Gej z orędzia Kaczyńskiego pomodli się na Wawelu

Chcę złożyć hołd ofiarom smoleńskiej katastrofy - powiedział serwisowi Newsweek.pl homoseksualista Brendan Fay, który zasłynął w Polsce, gdy Lech Kaczyński wykorzystał w swym orędziu jego ślubne zdjęcie. Przyjeżdża ze swoim mężem Tomem na paradę EuroPride, która odbędzie się jutro w Warszawie.

Rozmowę z Brendanem Fayem zamieścił "Newsweek"

Fay mówi tygodnikowi: - Zapalę znicz pod krzyżem przy Pałacu Prezydenckim, by wyrazić szacunek dla ofiar wypadku. Wybieram się również na Wawel, by się pomodlić. Bardzo ważne jest dla mnie złożenie hołdu wszystkim, którzy zginęli w Smoleńsku - czytamy w wywiadzie.

Zdjęcia ze ślubu Brendana Faya i jego partnera Toma wykorzystano w orędziu Lecha Kaczyńskiego. Fay napisał list do polskiego konsula w USA: "Film z dnia naszej wielkiej radości posłużył do szerzenia nietolerancji". Domagał się przeprosin. Sprawa wywołała burzę.

Orędzie prezydenta budzi kontrowersje

Aktywista walczący o prawa gejów - zdeklarowany katolik - mówi też, że modli się, "by EuroPride wywołało pozytywną debatę w całym kraju. To jest znak, że Polska zmienia się na lepsze. Liczę, że ludzie zastanowią się nad zniekształconym obrazem oraz stereotypami na temat homoseksualistów i będą mówić głośniej o ich prawach, by im pomóc w codziennym życiu".

Komorowski konserwatywny, ale bardziej otwarty

Fay jest również zorientowany w aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. Mówi "Newsweekowi", że jego zdaniem wybór Bronisława Komorowskiego oznacza początek nowego rozdziału w historii Polski. - To prawda, że jest on konserwatywny, ale mimo wszystko sprawia wrażenie bardziej otwartego na zmiany. Mam nadzieję, że będzie prezydentem wszystkich obywateli; że uzna i zapewni równe prawa gejów oraz lesbijek - mówi aktywista.

DOSTĘP PREMIUM