Będzie padało i grzmiało. Synoptycy ostrzegają przed podtopieniami

Synoptycy ostrzegają przed intensywnymi opadami deszczu i burzami. W województwie dolnośląskim w niektórych miejscach na metr kwadratowy może spaść do 50 litrów wody. Skutkiem opadów mogą być podtopienia, uszkodzenia dróg i budynków oraz trudności komunikacyjne.

Deszczu można się spodziewać do końca dnia. Z prognoz IMGW wynika, że gwałtowne burze mogą się pojawić w nocy wschodzie kraju.

Dyżurny synoptyk kraju Anna Nemec powiedziała, że groźnych zjawisk pogodowych można się spodziewać jeszcze wieczorem i w nocy. Gwałtowne burze mogą być połączone z intensywnym deszczem, porywami wiatru, możliwy jest także opad gradu. Noc będzie jednak w większości kraju spokojna i chłodna z temperaturą minimalną około 12 stopni, a na Dolnym Śląsku nawet 11 stopni. Cieplej będzie na krańcach wschodnich - nawet 18 stopni.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozuje również burze między innymi w województwach warmińsko - mazurskim, mazowieckim i lubelskim. Na Warmii i Mazurach na metr kwadratowy może spaść do 60 litrów deszczu, a prędkość wiatru może sięgać 100 kilometrów na godzinę. Na Warmii i Mazurach oraz na Lubelszczyźnie spodziewane są też opady gradu.

W weekend się ochłodzi

W poniedziałek można się spodziewać słonecznej pogody z temperaturami od 23 do 25 stopni. Upały mogą powrócić w środę, a w czwartek na południu i w centrum prognozowana jest temperatura powyżej 30 stopni. Prognozy na następny weekend przewidują stopniowe ochłodzenie.

IMGW ostrzega również przed upałami w województwach podlaskim i podkarpackim. Temperatura może tam sięgać 32 stopni. Może to powodować udar słoneczny, uszkodzenie asfaltowych nawierzchni dróg i wzrost zagrożenia pożarowego.

Ostatniej nocy z powodu burz, deszczów i wiatrów straż pożarna interweniowała przeszło 600 razy. Najwięcej pracy strażacy mieli na zachodzie kraju, w województwach lubuskim i zachodniopomorskim. Musieli tam wypompowywać wodę i usuwać powalone drzewa, które zatarasowywały ulice.Do najpoważniejszego zdarzenia doszło w Zachodniopomorskiem na trasie z Choszczna do Suliszewa, gdzie na przejeżdżający samochód spadło drzewo. Trzy osoby zostały ranne.

Piorun uderzył w taterników

W Zakopanem po wielu upalnych dniach burze szaleją od rana. Wczoraj po południu na Zamarłej Turni w rejonie Orlej Perci piorun uderzył w grupę taterników. Jeden z nich odpadł od ściany i doznał poważnych obrażeń. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowali mężczyznę śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala. Potem ze ściany podjęto jego żonę, która doznała mniejszych obrażeń. Ona również trafiła do szpitala. Obrażenia mężczyzny były na tyle poważne, że w nocy zmarł. Jego żona nadal przebywa w szpitalu.

Ratownicy ewakuowali też z Koziej Przełęczy turystkę, którą również poraził piorun. Pozostałych czterech taterników, którzy utracili sprzęt wspinaczkowy ratownicy TOPR-u sprowadzili w bezpieczne miejsce.W górach zapowiadane są kolejne burze. Gdy usłyszymy pierwsze pomruki burzy, należy zejść z odsłoniętych wierzchołków gór i grani w doliny. Nawet tam należy jednak unikać zbiorników i cieków wodnych, gdyż najczęściej to właśnie w nie uderzają pioruny.

DOSTĘP PREMIUM