Podpis prezenterki z TVP w serduszku. "Zawsze się tak podpisuję"

Prowadzące poranne pasmo TVP 2 dorabiają jako ambasadorki marek. Szefowej redakcji to nie przeszkadza, a władze TVP nie zabierają głosu. Paulina Smaszcz-Kurzajewska tłumaczy: Nie brałam udziału w reklamie. Po prostu noszę biżuterię - powiedziała serwisowi Press.pl. - Co do autografu, to zawsze się tak podpisuję - dodaje.

We wtorek portal Modowo.pl opublikował zdjęcia prowadzącej "Pytanie na śniadanie" - Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej z informacją, że na swoją ambasadorkę wybrał ją włoski projektant biżuterii Claudio Canzian. Portal Wirtualnemedia.pl zwrócił wczoraj uwagę, że zdjęcia opatrzone są autografami Smaszcz-Kurzajewskiej z napisem "TVP" w sercu . - Nie brałam udziału w reklamie. Po prostu noszę biżuterię - mówi serwisowi Press.pl Paulina Smaszcz-Kurzajewska. - Co do autografu, to zawsze się tak podpisuję - dodaje.

Inna prezenterka - Beata Sadowska - od maja jest ambasadorką Toyoty. Potępiła ją za to Komisja Etyki TVP, ale opinia komisji ma tylko charakter doradczy - zarząd TVP nawet się do niej nie odniósł.

Sadowska i Smaszcz-Kurzajewska nie mają w TVP ani etatów, ani kontraktów. Współpracują ze stacją na podstawie umowy o dzieło. - Skoro dyrektorowi anteny to nie przeszkadza, mnie też nie - mówi o dodatkowej działalności prezenterek szefowa redakcji porannego pasma Dwójki Alicja Resich-Modlińska. - Agnieszka Szulim, która ma u nas etat, nie jest ambasadorką żadnej marki. Ubiera ją do programu firma Patrizia Pepe, ale jest to umowa zawarta przez biuro reklamy - dodaje Resich-Modlińska.

TVP sprawę zostawia "bez komentarza".

DOSTĘP PREMIUM