Pozew powodzian z Sandomierza dopiero za 2 tygodnie. Jest wielu chętnych

Zwiększa się liczba mieszkańców Sandomierza, poszkodowanych przez powódź, którzy chcą przystąpić do zbiorowego pozwu przeciwko Skarbowi Państwa. Ich zdaniem - władze publiczne nie dopełniły wszystkich obowiązków, dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, przede wszystkim nie zadbały o stan wałów.

Grupowy pozew miał być złożony dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu, jednak z powodu wielu szczegółów, które należało omówić z prawnikami, termin został przesunięty.

Dokument znajdzie się w sądzie najpóźniej za 2 tygodnie. Podczas spotkania w sandomierskim Ratuszu prof. Andrzej Kubas z krakowskiej kancelarii, która podjęła się prowadzenia tej sprawy, wyjaśniał wszystkie wątpliwości dotyczące ustawy o pozwach zbiorowych, kosztów procesu i jego szans.

Spotkanie z prawnikiem - zdaniem Zbigniewa Rusaka, inicjatora akcji - znacznie pomogło powodzianom w podjęciu decyzji o przystąpieniu do zbiorowego pozwu. Dotychczas zapał studziła m.in. świadomość poniesienia kosztów sądowych przez poszkodowanych oraz innych opłat. - Nie będą one aż tak wysokie, jak się spodziewaliśmy - dodał jeden z uczestników konsultacji.

Profesor Andrzej Kubas zapytany o szanse na wygranie procesu stwierdził, że obecnie trudno jest cokolwiek wyrokować, bo wiele zależeć będzie od tego, jak biegli ocenią szkody i ich przyczyny. Jednak jak dodał - trzeba próbować.

Pod zbiorowym pozwem do tej pory podpisało się około 15 osób. Oprócz sandomierzan w tej grupie są także mieszkańcy Tarnobrzega oraz Gorzyc.

Powodzianie domagać się będą odszkodowań, adekwatnych do poniesionych strat.

DOSTĘP PREMIUM