Osiem lat więzienia za zlecenie gwałtu na żonie. Ojciec ofiary zszokowany

Wojciech P. z Kościerzyny zapłacił 5 tysięcy złotych trzem bandytom, by zgwałcili jego żonę. Chciał w ten sposób zastraszyć ją by zrezygnowała z roszczeń do małżeńskiego majątku w trakcie rozprawy rozwodowej. Dzisiaj sąd w Gdańsku skazał mężczyznę na osiem lat więzienia.

Ze względu na niezwykle brutalny charakter przestępstwa uzasadnienie wyroku jest tajne, ale znamy okoliczności tych tragicznych wydarzeń. W czerwcu 2008 roku mężczyźni włamali się do domu kobiety na przedmieściach Kościerzyny. Po związaniu i pobiciu brutalnie ją zgwałcili, a na końcu obcięli jej włosy. Ukradli aparat fotograficzny i dwa telefony komórkowe. Sąd skazał gwałcicieli na kary od 2 do 7 lat więzienia, były mąż - zleceniodawca - dostał 8 lat.

- Jestem zszokowany taką decyzją sądu - mówi ojciec poszkodowanej. - Przecież to jest zabójstwo psychologiczne mojej córki. Dziwię się, że taki łagodny wyrok dostał główny oskarżony, mój były zięć. Kiedy ci trzej pastwili się nad moją córką, to on bawił się nad jeziorem ze swoją konkubiną. Cały czas był w kontakcie telefonicznym z gwałcicielami. Gdzie szukać tej sprawiedliwości - pyta.

Sąd skazał także kierowcę, który zawiózł gwałcicieli na miejsce przestępstwa. Mężczyzna dostał 1,5 roku więzienia w zawieszeniu. Za rozbój i gwałt ze szczególnym okrucieństwem grozi 15 lat więzienia, podobna kara jest za podżeganie do gwałtu. Poszkodowana kobieta prawdopodobnie odwoła się od wyroku.

DOSTĘP PREMIUM