Dowódca GROM-u: Odchodzę nie z powodu Patalonga

- Moja dymisja nie ma nic wspólnego z sugerowaną nominacją dla płk. Piotra Patalonga na szefa Dowództwa Wojsk Specjalnych - zapewnił w rozmowie z "Faktami" TVN płk Dariusz Zawadka, dowódca GROM-u, który wczoraj niespodziewanie podał się do dymisji. To pierwsze wyjaśnienie, jakiego Zawadka udzielił mediom.

Tuż po złożeniu przez Zawadkę dymisji pojawiły się spekulacje, że ma ona związek ze zmianami kadrowymi, głównie - z planowaną nominacją dla Patalonga na dowódcę wojsk specjalnych. Według mediów, obaj oficerowie są ze sobą skonfliktowani.

Generał Roman Polko, który również dowodził GROM-em, powiedział w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że nie wierzy, aby przyczyną dymisji Zawadki był planowany awans Patalonga.

Zawadka złożył wypowiedzenie w piątek i tylko jego wniosek wpłynął dotychczas do DWS. Wnioski pozostałych osób - które według nieoficjalnych informacji, w geście solidarności z dowódcą również chcą odejść z GROM - m.in. szefa zespołu operacji specjalnych w Afganistanie, najprawdopodobniej nie opuściły jeszcze jednostki, niewykluczone, że formalnie dotrą do DWS po weekendzie.

W sobotę lub w niedzielę z płk. Zawadką miał spotkać się ws. jego dymisji Pełniący obowiązki Dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Marek Olbrycht.

Jak podkreślają wojskowi z Dowództwa Wojsk Specjalnych, odejście kilku żołnierzy, nawet ze ścisłego dowództwa GROM, nie wpływa na gotowość jednostki do działania.

DOSTĘP PREMIUM