Mieszkanka Leśnej: - Nas o powodzi nie ostrzeżono. Chociaż urząd dostał ostrzeżenie

- Zadziałały świetnie instytucje, ale w Leśnej mieszkańcy nie zostali powiadomieni o ostrzeżeniu, które wpłynęło do urzędu miejskiego od sztabu kryzysowego z Lubania - mówiła na antenie TOK FM Grażyna Michurska, mieszkanka Leśnej. - Myśmy byli zaskoczeni - dodała.

Leśną w powiecie lubańskim powódź dotknęła w podobnym stopniu jak Bogatynia i Zgorzelec. Według Grażyny Michurskiej z Leśnej, mieszkańcy nie otrzymali żadnego powiadomienia, pomimo iż dzień przed katastrofą takowe wpłynęło do miejscowych władz.

- Przez sobotę i niedzielę nikt się nami nie interesował - mówiła w TOK FM Grażyna Michurska. - Dlaczego nas burmistrz nie powiadomił? Pytaliśmy go, bo chodziło tylko o to, żeby uratować swój dobytek. Jesteśmy przyzwyczajeni do zalań, a teraz chodziło tylko o informację, ostrzeżenie - dodała. - Myśmy byli zaskoczeni.

- To, czego dopuściła się u nas władza jest karygodne - stwierdziła mieszkanka Leśnej. - Czujemy się odrzuceni, bo nie było żadnej pomocy, żadnego powiadomienia. Nie było w ogóle sztabu kryzysowego, a burmistrz nie był dostępny przez dwa dni.

Złe zarządzanie? Centrum zarządzania kryzysowego: Będą kontrole

- Ostrzeżenia zostały rozesłane do powiatów, a z powiatów do gmin. Dalej wchodzą władze lokalne - odpowiadał na antenie TOK FM Robert Korzeniowski z Centrum Zarządzania Kryzysowego w województwie dolnośląskim. - Jeżeli chodzi o nasz poziom zarządzania, to na pewno będziemy przeprowadzać kontrolę w jaki sposób przebiegało ostrzeganie i alarmowanie mieszkańców - dodał.

Korzeniowski zapewnił, że pomoc do poszkodowanych na pewno dotrze. - A organizacja samego zarządzania kryzysowego na poziomie lokalnym widać, że pozostawia dużo do życzenia - stwierdził.

Centrum Zarządzania Kryzysowego już prowadzi kontrole, jednak nie wszystkie na raz. - Jeżeli mamy sygnały o nieprawidłowościach, to jak najszybciej staramy się przeprowadzać kontrole - stwierdził Korzeniowski. - Otrzymujemy podobne sygnały bezpośrednio od mieszkańców różnych miejscowości. Jeżeli inne osoby mają zastrzeżenia do trybu ostrzegania w ich miejscowościach, to mogą się do nas zgłaszać, a my przeprowadzimy kontrolę - zapewnił Korzeniowski.

DOSTĘP PREMIUM