Płk Szeląg: "Szczątki samolotu wrócą w końcu do kraju"

- Mimo, że każdy z nas może obstawać przy swojej racji, to efekt będzie jeden, szczątki samolotu w końcu wrócą do kraju - powiedział na konferencji prasowej prokurator płk Ireneusz Szeląg szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej. Szeląg dodał, że "zapisy konwencji chicagowskiej jednoznacznie określają, że samolot powinien wrócić do kraju".

Szeląg podkreślił na dzisiejszej konferencji prasowej, że wrak Tu-154 należy do Polski i do dyspozycji Rosjan jest tylko do czasu zakończenia ich części sledztwa.

- Polska prokuratura stoi na stanowisku, że szczątki samolotu są dowodem w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę Federacji Rosyjskiej, udostępnionym Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu. Dlatego też polska prokuratura czuje się uprawniona i upoważniona do tego, by formułować wniosek o pomoc prawną zgodnie z przepisami umowy międzynarodowej i konwencją o współpracy międzynarodowej - powiedział Szeląg. Według prokuratura "ta dyskusja jest jednak przedwczesna".

Są satelitarne zdjęcia lotniska

Naczelny Prokurator Wojskowy Gen. Parulski potwierdził dziś, że przekazane akta, liczące 2168 kart zgrupowanych w 11 tomach, zawierają protokoły przesłuchań 50 świadków, w tym autora filmu zamieszczonego w internecie i samą kopię tego filmu.

Płk Ireneusz Szeląg ujawnił, że prokuratora wojskowa dysponuje również zdjęciami satelitarnymi z miejsca katastrofy z 5 i 12 kwietnia obszaru 40 km kwadratowych terenu lotniska Siewiernyj i jego przyległości.

- Rozdzielczość jest taka, że biegli są w stanie rozróżnić elementy do 50 cm. Wśród pytań, na które oczekujemy odpowiedzi są te dotyczące technicznego wyposażenia lotniska jak też potencjalnych zmian w infrastrukturze lotniska między 5, 7, 10 kwietnia - powiedział Szeląg. Szeląg zapowiedział, że powołani przez prokuraturę biegli będą oceniać, jak nad lotniskiem Smoleńsk Siewiernyj narastała mgła. Umożliwia to nagranie filmowe z kamery umiejscowionej na dachu hotelu naprzeciw lotniska.

DOSTĘP PREMIUM