"Grozi nam powtórka z tragedii w Kamieniu" - policjant KMP w Szczecinie

Policjant ze szczecińskiej komendy twierdzi, że w jednostce świadomie łamie się przepisy bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Jego zdaniem, drogi ewakuacyjne prawie nie istnieją. "Gdyby w budynku wybuchł pożar, to doszłoby do tragedii o rozmiarach tej w Kamieniu". W 2009 roku, w pożarze budynku socjalnego w Kamieniu Pomorskim zginęły 23 osoby.

Policjant, jak podaje "Głos Szczeciński", zgodził się na podanie nazwiska, twierdząc, że, gdyby tego nie zrobił, jego przełożeni zlekceważyliby problem. A chodzi o drogę ewakuacyjną w dwupiętrowym budynku komendy miejskiej policji przy ul. Kaszubskiej, która, zdaniem mł. asp. Marcina Tomczaka z Wydziału Ruchu Drogowego, prawie nie istnieje.

Jedną z dróg ewakuacyjnych stanowią stare schody przy bocznej ścianie budynku, sięgające do drugiego piętra. Wyjścia na schody prowadzą przez okna.

- Ale okna są zamknięte i zakratowane. Nie ma możliwości ich otwarcia, bo kraty są wmurowane w ścianę. A w pomieszczeniach z których powinno przechodzić się na rampę, zrobiono nieoficjalne palarnie - mówi w rozmowie z "Głosem Szczecińkim" aspirant i dodaje. - Gdyby w budynku wybuchł pożar, to doszłoby do tragedii o rozmiarach tej w Kamieniu.

Policjant twierdzi, że podczas ostatniego szkolenia, prowadzonego przez inspektora straży pożarnej, pracujący tam funkcjonariusze sygnalizowali problem. Okazało się jednak, że nie w kompetencji straży leży kontrola budynków należących do policji. Zakres ochrony przeciwpożarowej spoczywa na zarządcy budynku, czyli na komendzie wojewódzkiej policji.

Do pożaru w Kamieniu Pomorskim doszło w nocy z 12 na 13 kwietnia 2009 roku. Zginęły w nim 23 osoby w tym trzynaścioro dzieci. Uratowało się 54 pozostałych mieszkańców budynku socjalnego. Pożar gasiło 129 strażaków. Akcja trwała ponad 20 godzin.

W Kamieniu Pomorskim zginęły 23 osoby >>CZYTAJ WIĘCEJ<<

DOSTĘP PREMIUM