"Dziś brakuje odwagi Lecha Wałęsy, Henryki Krzywonos - takiego romantyzmu"

Dziś brakuje odwagi Lecha Wałęsy, Henryki Krzywonos - takiego romantyzmu - uważa psycholog społeczny - dr Norbert Maliszewski. O odwadze cywilnej rozmawiali goście audycji "Subiektyw" w Radiu TOK FM. Pretekstem było wystąpienie Henryki Krzywonos podczas poniedziałkowego wystąpienia podczas jubileuszowego zjazdu "S".

"W Sierpniu'80 zatrzymała tramwaj, teraz zatrzymała kłamstwo"- to jedno ze zdań, które bardzo często powtarzane jest przez osoby komentujące wystąpienie Henryki Krzywonos. Sygnotariuszka Porozumień Sierpniowych nie zważając na wrogość sali, czy ustalony program uroczystości odpowiedziała na wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego.

Henryka Krzywonos łaja Kaczyńskiego. Przeczytaj

Goście programu "Subiektyw" nie mają wątpliwości, że legenda Sierpnia'80 wykazała się odwagą cywilną. A to nie jest dziś częste w polskim życiu publicznym. - Moim zdaniem w polskiej politycy brakuje ludzi odważnych. Brakuje takiej odwagi cywilnej - odwagi Lecha Wałęsy, Henryki Krzywonos - takiego romantyzmu, żeby wstydliwe sprawy rozwiązać - mówił dr Norbert Maliszewski psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego. I jako przykład podaje sprawę krzyża przed Pałacem Prezydenckim. - Brakuje postaci, która spowodowałaby żeby przy stoliku negocjacyjnym zasiadły strony których to dotyczy: moim zdaniem są to Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński. Brakuje polityka odważnego, który nie kalkulowałby. Wszyscy kalkulują, to pewnie i mądre, ale nie bądźmy naiwni chodzi też o popularność - powiedział gość programu "Subiektyw".

Ogromna determinacji i poczucie niesprawiedliwości

Zdaniem gości programu zachowanie Henryki Krzywonos spełnia elementy niezbędne, żeby mówić o odwadze cywilnej. - Jednym z elementów jest ryzyko, drugim jest działanie nie na rzecz własnego celu, tylko na rzecz interesu ogólnego. Wystąpienie Krzywonos zawiera te dwa elementy. Było ryzykiem wejść, powiedzieć, zostać wygwizdanym - nie każdy to potrafi. Ale też miało charakter prospołeczny ze względu na to, że w wystąpieniu prezesa Kaczyńskiego prawda została w nieodpowiedni sposób opowiedziana. Co więcej Jarosław Kaczyński tę dawną "S" użył do bieżącej polityki - wyjaśniał dr Maliszewski.

- Myślę, że to była ogromna determinacja związana z jej głębokimi przekonaniami, poczuciem absolutnej niesprawiedliwości, która się dzieje i zafałszowywania prawdy - tak o wystąpieniu Henryki Krzywonos mówiła psychoterapeutka Zuzanna Celmer. - Gdy przewodniczący Śniadek próbował zepchnąć panią Henrykę sprzed mikrofonu, to przypomniała mi się scena z filmu "Człowiek z marmuru" - kiedy zagłuszono Mateusza Birkuta, wyłączono mu mikrofon i włączono muzykę - dodała.

To jak wyjątkowym było zachowanie Henryki Krzywonos może świadczyć choćby to, że od poniedziałkowego popołudnia - na jednym z portali społecznościowych - poparło ją już blisko 50 tys. osób.

DOSTĘP PREMIUM