Podatek opiekuńczy: "Mamy mnożyć podatki? Każdy na inny cel?"

Wczoraj w Sejmie został zaprezentowany raport, z którego wynika, że niedługo nie będzie komu i za co zaopiekować się osobami starszymi i niesamodzielnymi. "Jeżeli jest potrzeba zwiększenia dochodów budżetowych i nie ma innej metody na to, to mówmy o podatkach, które już są" - komentował Marek Borowski w TOK FM.

Z diagnozy "Zielonej księgi" przygotowanej przez ekonomistów i parlamentarzystów wynika, że w ciągu 25 lat liczba osób, które najpewniej będą wymagały opieki wzrośnie: wśród 65-latków o ponad 60 proc., a wśród 80-latków o 130 proc. Wtedy mógłby zostać wprowadzone powszechne ubezpieczenie opiekuńcze od ryzyka niesamodzielności.

- Trzeba się zastanowić, czy samo utworzenie takiego podatku nie podniesie cen samych usług pielęgnacyjnych. To może znacznie mniej stymulować rozwój takich usług - uważa Irena Wóycicka z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - Nim się wprowadzi rozwiązania, to trzeba przedyskutować kwestie ekonomiczne. Dobrowolność, jeżeli by została wprowadzona w tym wypadku, nic nie da. Zamożni i tak nie będą korzystali, bo stać ich na rozwiązanie problemów w inny sposób, a średni i biedniejsi mają wspomianą pomoc w jakimś poziomie zabezpieczoną przez opiekę społeczną - dodała.

Kolejny podatek? "Podnośmy te, które już mamy"

- W obecnej sytuacji nie ma wyjścia - gdzieś wzrost podatków być musi - mówił z kolei w Poranku TOK FM Marek Borowski, były marszałek Sejmu. - Rozumiem problem, bo to problem naszej reformy emerytalnej, którą trzeba wreszcie zrobić. Natomiast nie można załatwiać kolejnych problemów kolejnym podatkiem, czy podateczkiem - dodał.

- Będziemy tworzyć takie fundusiki? Każdy na inny cel? Postawmy sprawę jasno: jeżeli jest potrzeba zwiększenia dochodów budżetowych i nie ma innej metody na to, to mówmy o podatkach, które już są i które wtedy trzeba podwyższyć - podsumował Borowski.

DOSTĘP PREMIUM