"Dobrze, że rząd pokazuje, że ma władzę w sprawie dopalaczy"

- Dużo złego wyniknęło nie teraz, ale wcześniej, dlatego że dopalacze zostały rozreklamowane w Polsce za darmo przez media - mówił w TOK FM Marek Zygadło z krakowskiego MONARU. - Teraz cała akcja, którą realizuje rząd, jest też zbyt głośno opowiadana. Natomiast bardzo dobrze, że rząd pokazuje, że ma władzę i potrafi z niej korzystać. Dobrze, że w końcu i dobrze, że z planem na to, jak znaleźć bardziej skuteczne rozwiązania - dodał.

- Dopalacze zyskały taki duży popyt m.in. w związku z tym, że mamy karanie za posiadanie każdej ilości środków psychoaktywnych - mówił w TOK FM Marek Zygadło. - Stąd dopalacze udają środki legalne, a są bardzo niebezpiecznymi, syntetycznymi środkami o podobnym, a nawet silniejszym działaniu od narkotyków - dodał.

Zdaniem Zygadły współwinne takiej popularności dopalaczy są media, które już od pewnego czasu nagłaśniają obecność dopalaczy i możliwość ich legalnego nabycia. - Teraz cała akcja, którą realizuje rząd, jest też zbyt głośno opowiadana. Natomiast bardzo dobrze, że rząd pokazuje, że ma władzę i potrafi z niej korzystać. Dobrze, że w końcu i dobrze, że z planem na to, jak znaleźć bardziej skuteczne rozwiązania - dodał.

"Rząd powinien mieć kontrolę nad wszystkimi środkami psychoaktywnymi"

- Nie można mówić o legalizacji narkotyków w ogóle, bo to błąd merytoryczny - uważa Zygadło. - Z uwagi na to, że niektóre narkotyki używane są w różny sposób: i problemowo i rekreacyjnie, są one naprawdę niebezpieczne. Dodatkowo wiadomo, że ok. 15-20 proc. każdej populacji używa środków psychoaktywnych - mówił w TOK FM.

- Rząd powinien mieć kontrolę nad środkami psychoaktywnymi: wszystkimi i na różne sposoby. A z pieniędzy z przychodu z dystrybucji takich środków można leczyć tych, którzy się uzależnią - mówił Marek Zygadło. I dodał: - Również karanie i zamykanie konsumentów jest nielogiczne. We wszystkich więzieniach świata są narkotyki. Znakomicie by było, gdyby realizowano dobrą edukację. Już od podstaw. W niektórych stanach USA nauczyciel nie może podjąć pracy, jeśli nie posiada certyfikatu z wiedzy o narkotykach, narkomanii i skutkach ich działania. Natomiast u nas wszechobecna jest narkofobia - podkreślił.

Jego zdaniem pewnym rozwiązaniem byłoby rozdzielenie kwestii leczenia osób uzależnionych od ustawy o środkach psychoaktywnych. - Tylko ta ustawa nie powinna tworzyć kolejnej listy środków zakazanych - zastrzegł Zygadło. - Za skutki działań tych środków powinien odpowiadać dystrybutor, producent, handlarz. Ktokolwiek, kto te środki udostępnia - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM