Danuta Olewnik o nowych faktach: Już dawno mówiliśmy o łusce i śladach krwi

- Jestem ostrożna, bo tyle lat już walczymy o tę sprawę - mówiła na antenie TOK FM Danuta Olewnik. Odniosła się do dzisiejszych doniesień, że prokuratura przyjęła nowe hipotezy dotyczące śmierci Krzysztofa Olewnika, jej brata. Jedna z nich mówi, że w mieszkaniu porwanego dzień wcześniej odbyły się dwie imprezy, a nie - jak wcześniej podawano - jedna. - Wykluczam to - komentuje podejrzenia Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa.

Gdańska prokuratura próbuje ustalić tożsamość osoby, której krew znaleziono niedawno w domu Krzysztofa Olewnika . Śledczy sądzą, że ta krew pojawiła się na jednym z mebli w dniu porwania mężczyzny.

Media - według własnych źródeł - podają sprzeczne informacje. - Zamordowana mogła zostać ukraińska prostytutka - podaje "Gazeta Wyborcza". Z kolei, jak podaje TVN24, w domu Krzysztofa Olewnika znaleziono krew należącą do dwóch osób. Jedną z nich był mężczyzna, jego ciała poszukują śledczy. Kolejną - według TVN - jest kobieta. Jednak, jak podaje stacja, kobieta żyje.

"Mówiliśmy o łusce i śladach krwi"

- To, że jest jakiś przełom w sprawie, to od nas wychodziło, od rodziny - komentowała rewelacje w śledztwie Danuta Olewnik, siostra Krzysztofa. - To my podnosiliśmy fakt pustej łuski w domu Krzysztofa. Od pierwszego dnia cały czas o tym mówiliśmy. To my podejrzewaliśmy, że to niemożliwe, żeby ta łuska znalazła się tam bez powodu. Od samego początku o tym mówiliśmy. Pytaliśmy i o łuskę, i o krew. Myślimy, że to było świadome działanie, że nie zbadano tej krwi - dodała.

- Na naszych oczach zmienia się kompletnie znany nam przebieg zdarzeń z porwania Krzysztofa Olewnika - dodał Bertold Kittel, dziennikarz śledczy TVN. Zastrzegł jednak, że: - Ta informacja nie jest do końca nowa, bo wiadomo od kilku miesięcy, że w tej sprawie coś się dzieje. Natomiast musimy poczekać na to, żeby te wszystkie elementy układanki złożyły się w całość - podkreślił.

"Dobrze, że ta wersja jest inna"

- To jakoś długo trwa, ale nie jestem tu od oceny i nie będę oceniał - ocenił z kolei postępy w śledztwie Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa Olewnika. - Jeżeli to, o czym dzisiaj się mówi okaże się prawdą, to wywraca całe śledztwo do góry nogami - dodał.

Olewnik: My, jako rodzina stawialiśmy już taką hipotezę

- Dobrze, że w końcu ta wersja jest inna od poprzednich - kontynuowała Danuta Olewnik. - Myślę, że to idzie w dobrym kierunku. Jestem jednak ostrożna, bo tyle lat już walczymy o prawdę w tej sprawie. My, jako rodzina, uważamy, że było przyzwolenie wielu osób na to, żeby ta sprawa nie wyszła. Dopóki nie będzie konkretnej wersji wydarzeń i nie będzie nowych osób w sprawie, to ciężko mówić o tym, czy będzie jakiś sukces - podsumowała.

Wcześniej w Poranku Radia TOK FM minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski nie zaprzeczył, że w nocy przed porwaniem Krzysztofa Olewnika odbyły się dwie imprezy, a w jego domu prawdopodobnie kogoś zamordowano. - Przy tej sprawie było wiele błędów - przyznał minister.

Dwie imprezy u Krzysztofa? "Wykluczam"

Portal tvn24.pl poinformował dzisiaj, że prokuratura w Gdańsku przyjęła nowe hipotezy ws. śmierci Olewnika. Jedna z nich mówi o tym, że w nocy przed porwaniem w domu Krzysztofa odbyły się dwie imprezy, a nie tylko jedna oraz że w trakcie tej drugiej mogło dojść do zabójstwa. Porwanie miało mieć miejsce dopiero później.

- Wykluczam, że była jeszcze jakaś inna impreza - skomentował doniesienia Włodzimierz Olewnik. - Na tyle, co ja znam dowody, to nic nie wskazuje na to, żeby była jakaś druga impreza - podkreślił ponownie.

DOSTĘP PREMIUM