PO chce likwidacji nielegalnego handlu. PiS: "Będą konfiskować kobietom jajka"

Wysoka grzywna, a jeśli ta nie poskutkuje, konfiskata sprzedawanego towaru - takich kar chcą posłowie Platformy dla handlarzy sprzedających nielegalnie na ulicy. PO przekonuje, że chodzi o zaprowadzenie porządku w miejscach publicznych. PiS alarmuje: policja zamiast łapać przestępców będzie starszym kobietom handlującym na ulicy zabierać jajka.

Nowe regulacje mają szanse wejść w życie jeszcze w tym roku. Prace nad rozwiązaniem przygotowanym przez komisję "Przyjazne Państwo" rozpoczynają się właśnie w Sejmie.

"Z nielegalnym handlem ulicznym nie radzi sobie już straż miejska ani policja"

- Trzeba wreszcie zaprowadzić porządek na ulicach polskich miast - mówi w rozmowie z TOK FM Adam Szejnfeld z PO i wskazuje: - Mimo obowiązujących zakazów państwo wobec nielegalnie handlujących na ulicy jest bezbronne. Rady z nimi nie daje sobie straż miejska ani policja. Mimo ich głośnych akcji sprzedawanie na ulicy bez pozwoleń nadal kwitnie - zauważa poseł Platformy. - Ten handel przybrał już formę zorganizowanej przestępczości. Trzeba z tym skończyć - wtóruje Hanna Zdanowska z PO.

Zgodnie z zaproponowanym rozwiązaniem nielegalne handlowanie, bez pozwolenia i poza wyznaczonym do tego miejscem, ma być traktowane surowiej niż teraz. Policja czy straż miejska nie będzie już wręczać mandatów. Za to skieruje od razu wniosek do sądu, który może wymierzyć nawet 500-złotową grzywnę. Jeśli jednak taka kara nie podziała, bo sprzedawca ponownie zostanie złapany na łamaniu prawa, to towar, którym handluje zostanie mu skonfiskowany. Potem sąd zdecyduje o przepadku mienia lub zwróceniu go właścicielowi.

PiS: Czy strażnik miejski będzie rekwirował kobiecie ze wsi jajka?

Czy takie restrykcje podziałają odstraszająco? Posłowie PO są pewni, że tak. Innego zdania są jednak politycy PiS, którzy zamierzają zagłosować przeciwko projektowi ustawy.

- Mamy straż miejską, która może karać takie osoby i to powinno wystarczyć - mówi Krzysztof Tchórzewski z PiS i wytyka paradoks tego projektu: - Już teraz dla kobiety, która przyjeżdża ze wsi do miasta i sprzedaje komuś jajka mandat 50 złotych czy 100 złotych to dużo. Teraz złapana na tym będzie musiała stawić się w sądzie. Co więcej - jeśli drugi raz straż miejska przyłapie ją na handlu jajkami, to będzie je musiała rekwirować. I co strażnik ma zrobić z tymi jajkami? Jeśli ustanawiamy nowe prawo to bądźmy też rozsądni - apeluje poseł PiS.

- Jest wystarczająco dużo miejsca na targowiskach miejskich, gdzie można tymi jajkami handlować legalnie. Dlaczego ma to się odbywać w ciągach komunikacyjnych, na przystankach. To nie są miejsca przeznaczone do handlu - odpowiada Hanna Zdanowska z PO.

DOSTĘP PREMIUM