Organizatorom manifestacji "Wolne Konopie" w Krakowie grożą kary

Kary grzywny, a nawet pozbawienia wolności grożą organizatorom marszu "Wolnych Konopi" w Krakowie, za to, że odbył się on mimo zakazu władz miasta.

Dodatkowo jednemu z uczestników przemarszu postawiono zarzut znieważenia flagi państwowej. - W trybie postępowania konsensualnego zaproponowano mu sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i karę grzywny. To jakieś kuriozum, żeby w demokratycznym państwie młodej osobie stawiać zarzuty kryminalne za namalowanie konopi na fladze państwowej - twierdzi Jędrzej Sadowski z Inicjatywy "Wolne Konopie".

- Celem marszu nie było wyrażenie poglądów, lecz zablokowanie miasta. Odbycie zgromadzenia w tej formie uniemożliwiłoby normalne funkcjonowanie wszystkich służb w mieście, dlatego nie wydaliśmy zgody - mówi z kolei Adam Młot z Urzędu Miasta.

Podobne zakazy organizacji marszu, uczestnicy Wolnych Konopi otrzymali także w innych miastach. W Warszawie sprawę skierowali sprawę do sądu, a ten przyznał im rację. - Ja jestem przekonany, że po orzeczeniu sądu w Warszawie, ludzie w miastach nie będą sobie robić kompletnie nic z decyzji władz, jeśli ktoś zakaże marszu "Wolnych Konopi" - dodaje Sadowski.

Członkowie Inicjatywy Wolne Konopie zapowiedzieli już, że do sądu pozwą też gminę Zakopane, za to, że nie zgodziła się na organizację planowanej przez nich na drugą połowę października demonstracji.

DOSTĘP PREMIUM