W czwartek strajk włoski w hipermarketach

W czwartek będą dłuższe kolejki do kas w hipermarketach. ?Solidarność? organizuje w całym kraju strajk włoski m.in. w sklepach sieci Real, Carrefour, Praktiker i Biedronka.

Protest będzie trwał przez cały dzień. Najwięcej protestujących sklepów będzie w woj. śląskim , bo tam najprężniej działa Sekcja Krajowa Pracowników Handlu Solidarności. Strajk ma polegać na skrajnie skrupulatnym i dokładnym wykonywaniu obowiązków przez pracowników

- Kasjerki będą dokładnie przyglądać się towarowi, skrupulatnie obsługiwać klientów, zadawać szczegółowe pytania np. o karty rabatowe, wydawać drobne pieniądze - wylicza Grażyna Wyczyńska - przewodnicząca Regionalnej Sekcji Handlu przy śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Strajk to efekt wyzysku, do jakiego dochodzi w supermarketach. - Chodzi o niskie płace i niski poziom zatrudnienia. Kiedyś tę samą robotę wykonywał zespół złożony z 12 osób, teraz z 6 - tłumaczy Mariusz Wlodarczyk z "Solidarności" w Praktikerze. Oprócz strajku włoskiego w kasach związkowcy będą rozdawać też ulotki na parkingach i przystankach. Związkowcy przeprowadzili już podobny protest trzy lata temu przed Bożym Ciałem.- Ta akcja powiodła się. Rok później Boże Ciało było już dniem wolnym od pracy- dodaje Wyczyńska.

Jak wyjaśnił Alfred Bujara z NSZZ "Solidarność", przystępując do strajku włoskiego, pracownicy będą się domagać poprawy warunków pracy i płacy. - Jest coraz mniej pracowników, pracodawcy robią oszczędności, a więc domagamy się zwiększenia zatrudnienia, bo jak sami pracownicy mówią, tak się dłużej pracować nie da - powiedział Bujara. - Chcemy też swobody zrzeszania się i wolnych niedziel - dodał związkowiec. Wyjaśnił, że wielu pracowników jest w handlu zatrudnianych w niepełnym wymiarze godzin albo na umowach na czas określony. Zdaniem związkowców, polskie prawo pracy jest "nadmiernie uelastycznione". Chcą więc zaapelować do parlamentarzystów o jego zmianę.

DOSTĘP PREMIUM