"Było założenie: wszystkie ślady krwi należą do Olewnika lub sprawców"

Były oficer CBŚ tłumaczy w Radiu RMF FM, dlaczego dopiero teraz stwierdzono, że ślady krwi w domu Krzysztofa Olewnika należą do nieznanej osoby. - Wtedy było przyjęte założenie, że wszystkie ślady krwi, które zostały zabezpieczone w domu Krzysztofa, należą do niego, lub ewentualnie do któregoś ze sprawców - mówi.

W Radiu RMF FM Mirosław G., były oficer CBŚ, opowiada o śledztwie ws. porwania Krzysztofa Olewnika. Tłumaczy, dlaczego nie wzięto pod uwagę, że ślady krwi w domu Olewnika mogą należeć do różnych osób. - Wtedy było przyjęte założenie, że wszystkie ślady krwi, które zostały zabezpieczone w domu Krzysztofa, należą do niego, lub ewentualnie do któregoś ze sprawców. Nie wszystkie ślady, które zostały wtedy zabezpieczone, zostały poddane badaniom DNA - mówi.

Według niego, wszystko to wynikało z ówczesnych błędów policji i prokuratury. Teraz jednak odkrywamy prawdę. - W chwili obecnej prokuratura gdańska, która prowadzi tę sprawę, zrobiła to o wiele bardziej rzetelnie, niż wtedy to było robione. W związku z tym mamy taką informację, a nie inną - uważa.

Były oficer ma dwie hipotezy nt. krwi, którą znaleziono w domu Olewnika. - Niewykluczone, że była to krew któregoś ze sprawców, lub to, co teraz słyszeliśmy w ciągu ostatnich kilku dni, jakiegoś przypadkowego świadka na przykład. Wydaje mi się, że bardziej prawdopodobna jest ta, że był to jakiś przypadkowy świadek - mówi.

DOSTĘP PREMIUM