Pomóż ekologom. Trzeba zebrać 100 tysięcy podpisów

Zbliża się finał zbierania podpisów pod petycją Greenpeace'u, która ma na celu zmianę ustawy w sprawie Parków Narodowych. Greenpeace walczy o to, żeby to minister środowiska miał decydujący głos w sprawie parków narodowych, ponieważ od roku 2000/2001 samorządy mają prawo weta w sprawie rozszerzenia i tworzenia parku narodowego.

Taki stan rzeczy wpływa m.in. na możliwość poszerzenia Parku Narodowego w Puszczy Białowieskiej.

- Skutek jest taki, że Park Białowieski, który jest ostatnią puszczą na terenie Polski, nie zostaje rozszerzony, mimo tego, że i Greenpeace i minister środowiska chcą poszerzenia parku - mówi Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska - Jest to jedyny przypadek, gdzie lokalna władza decyduje nie o swoim terenie, ale o własności wszystkich Polaków, o terenie należącym do Skarbu Państwa. Pan minister wyłożył sto milionów złotych, żeby przekonać samorządy do powiększenia parku w dwóch etapach. W pierwszym o kolejne 17%, a docelowo 50% powierzchni puszczy. Zatem wracamy do punktu wyjścia - dodaje Cyglicki.

Greenpeace musi zebrać 100 tysięcy podpisów do 5 listopada

- Po zarejestrowaniu inicjatywy obywatelskiej komitet obywatelski ma 90 dni na zebranie stu tysięcy podpisów, żeby złożyć projekt do marszałka Sejmu i poddać pod pierwsze czytanie - tłumaczy Cyglicki .

Na razie zebrano ponad 50 tysięcy podpisów. Greenpeace czeka na wolontariuszy chętnych do pomocy oraz wszystkich chętnych do podpisania się. Wszelkie informacje dotyczące tego gdzie można się podpisać oraz jak zostać wolontariuszem można uzyskać na stronie: www.tydecydujesz.org

- Ja również wychodzę na ulicę - zachęca wolontariuszy Cyglicki

- Nie wyobrażam sobie, żeby nie było mnie z nimi - mówi.

Na pytanie co jest właściwie problemem białowieskiej społeczności lokalnej dyrektor Greenpeace odpowiada: - Kupują drewno na opał w cenie drewna opałowego. Więc de facto płacą więcej niż gdyby wprowadzono odpowiednią politykę zarządzania tym lasem, taką, która by sprzyjała lokalnej ludności.

Cyglicki kładzie duży nacisk na to, że główny atutem mieszkańców Białowieży jest właśnie Park Narodowy. To z turystyki region może się utrzymać i dzięki niej może się bogacić.

- Jeden hotel w Białowieży zatrudnia 150 osób, czyli tyle, ile lasy państwowe w trzech nadleśnictwach gospodarujących Puszczą Białowieską. - mówi Cyglicki.

Co jest więc przyszłością tego regionu? Kariera drwala czy turystyka

Adam Wajrak, dziennikarz Gazety Wyborczej oraz mieszkaniec Białowieży też jedzie do Warszawy zbierać podpisy.

- Jeśli się nie uda to znaczy, że jesteśmy słabsi niż myśleliśmy, że w Polsce to jeszcze nie czas, żeby dobrze chronić przyrodę i że społeczeństwo tego nie chce, ale ja wierzę że się uda - mówi Wajrak.

Na pytania na temat ograniczeń związanych z powstaniem parku Wajrak odpowiada, że zgodnie z obowiązującym prawem w każdym parku narodowym poza ścisłymi rezerwatami przyrody można zbierać grzyby, runo leśne oraz można jeździć na rowerze.

- Ludzie nie wiedzą, że można - opowiada Wajrak - Ta niewiedza jest niestety często podsycana przez władze samorządowe.

Od dzisiaj także w recepcji radia TOK FM w Warszawie na ul. Czerskiej 8/10 można podpisać się pod petycją Greenpeace'u.

DOSTĘP PREMIUM