Ponad rok pisał uzasadnienie do wyroku. Dyscyplinarka

Miał dwa tygodnie na napisanie uzasadnienia, a potrzebował ponad roku. Sędzia z Lublina stanie przed sądem dyscyplinarnym za przewlekłość postępowania. - Jesteśmy przepracowani i się nie wyrabiamy - mówią nieoficjalnie sędziowie. Potwierdzają to adwokaci.

Sędzia, który stanie przed sądem dyscyplinarnym, w jednej sprawie sporządzał uzasadnienie ponad rok, w drugiej pięć miesięcy. Sprawa trafiła do rzecznika dyscyplinarnego, a teraz do sądu, bo jeden ze skazanych, który nie mógł się doczekać uzasadnienia wyroku, złożył skargę na przewlekłość postępowania. - Skargę rozstrzygał Sąd Okręgowy i stwierdził, że doszło do przewlekłości, zawinionej ze strony sądu. I przyznał odszkodowanie w kwocie pięć tysięcy złotych - mówi sędzia Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Sędzia tłumaczył się, że terminów nie dotrzymał, bo miał za dużo na głowie. - Wyjaśniał, że przewlekłość nastąpiła m.in. z powodu przeciążenia pracą - mówi Wójcik.

TOK FM ustaliło, że w Sądzie Rejonowym w Lublinie jeden sędzia ma u siebie w referacie średnio ponad 50 spraw karnych, a niektórzy nawet sto. Na napisanie uzasadnienia do wyroku sędziowie mają dwa tygodnie. Jak mówi wiceprezes sądu Wojciech Wolski, w uzasadnionych przypadkach sędzia może wystąpić o przedłużenie tego terminu. - Ze względu na zawiłość sprawy i jej wielotomowość - dodaje prezes. Miesięcznie wpływa do niego kilka takich próśb.

Sędziowie w rozmowach nieoficjalnych przyznają, że nie wyrabiają się z pisaniem uzasadnień, zwłaszcza wtedy, gdy sądzą w kilku dużych sprawach karnych. Często przedłużają pisanie uzasadnień do kilku miesięcy, bo muszą napisać nawet ponad sto stron takiego dokumentu. Najtrudniej jest wtedy, gdy jeden sędzia wydaje kilka wyroków w dużych sprawach niemal jednocześnie.

Problem dobrze znają również adwokaci. Mecenas Andrzej Maleszyk miał sprawy, w których na uzasadnienia czekał do pół roku. Jak mówi, nigdy nie robił z tego problemu, bo zna sytuację w sądach. - Sędziowie są przepracowani, sprawy coraz bardziej skomplikowane, ludzie roszczeniowi - mówi adwokat.

Jeśli sąd dyscyplinarny ukaże sędziego z Lublina, może mu wymierzyć karę upomnienia, nagany czy przeniesienia na inne miejsce służbowe. - Sąd ma szeroki wachlarz środków. Najczęściej tego rodzaju uchybienia są karane karą upomnienia bądź nagany - mówi Wójcik. Jeśli sędzia zostanie skazany, odbije się to też na jego finansach. - Postępowanie dyscyplinarne hamuje mu awans w następnych stawkach finansowych - mówi rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. - Ten konkretny sędzia jest kozłem ofiarnym całego systemu. Bo jego sprawa wyszła niejako przy okazji walki o odszkodowanie - mówi nam doświadczony sędzia, który woli pozostać anonimowy.

DOSTĘP PREMIUM