Bydgoszcz przegrywa walkę o ESK 2016, ale nie chce zmarnować wyzwolonej energii

Gdańsk, Katowice, Lublin, Warszawa i Wrocław powalczą w drugim etapie konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Bydgoszcz jest jednym z sześciu miast, które tę walkę przegrały. Twórcy aplikacji nie zamierzają jednak załamywać rąk i chcą wykorzystać pomysły zawarte w projekcie.

Do drugiego etapu przeszli więksi i bogatsi. Takie słowa można usłyszeć w Bydgoszczy najczęściej. Ale porażka nie podcina władzom skrzydeł. - Nie ma żadnego powodu, byśmy płakali. Jest pewna przykrość, bo sporo osób wykonało olbrzymią robotę i to z dużym zaangażowaniem. Ale tej pracy nie szkoda, bo z całą pewnością nie zostanie zmarnowana - tłumaczy prezydent Konstanty Dombrowicz.

Udział w konkursie wyzwolił w ludziach dobrą energię. - Istotne jest tylko to, żeby ta kultura się rozwijała i żeby Bydgoszcz stała się miastem, które jest otwarte na kulturę szeroko rozumianą. - mówi Wacław Kuczma, dyrektor Biura Wystaw Artystycznych. Miasto chce więc wykorzystać pomysły, które znalazły się w aplikacji. - Jest taka propozycja, by powołać w trybie dość pilnym Stowarzyszenie Budowniczych Kultury, które będzie budowało tę kulturę w Bydgoszczy i pilotowało sprawę wykorzystania wszystkich społecznych inicjatyw, które przy tej okazji powstały - dodaje Dombrowicz.

Z wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury prócz Bydgoszczy odpadły jeszcze: Białystok, Łódź, Poznań, Toruń i Szczecin. O tym, które miasto zostanie Europejską Stolicą Kultury przekonamy się w połowie przyszłego roku.

DOSTĘP PREMIUM