Chora na raka czeka na wyniki ...od czterech miesięcy

Każdy dzień jest na wagę złota, a ona czeka już cztery miesiące. TOK FM dotarło do dramatycznej historii pacjentki z Limanowej chorej na raka. Dalsze leczenie zależy od wyników prostych badań, ale lekarze czekają na nie od czerwca. Firma, która powinna je zrobić w ciągu kilku tygodni, notorycznie się spóźnia.

Materiał do badania lekarze pobrali od pacjentki w szpitalu w Nowym Sączu siedemnastego czerwca. Szpital nie ma pracowni, która może wykonywać badania i dlatego próbki zabiera patolog z Krakowa. To on wygrał konkurs na tego typu usługi.

"Pytałam lekarza czy to ważne badanie"

- Mieli mi zrobić dwa badania. Pierwsze wyniki, w których zdiagnozowano nowotwór miały być po trzech tygodniach, a czekałam ponad sześć. Jak się okazało to dopiero początek - opowiada pacjentka Maria Jurczykowska. Drugie badanie, które miała zrobić wynajęta firma, to tzw. oznaczenie receptorów hormonalnych - Po kilku tygodniach, gdy wyniki nie przychodziły, pytałam lekarza czy to ważne badanie. Powiedział, że w moim przypadku bardzo ważne, bo na jego podstawie można podjąć decyzje o dalszym leczeniu - relacjonuje kobieta. Pokazała nam dokumentację medyczną. Onkolodzy, którzy przychodzili na konsultacje, kilka razy domagali się wyników. Pierwsza notatka z apelem lekarza jest z początku sierpnia, ostatnia już z października - To trwa już cztery miesiące, a wyników jak nie było tak nie ma - mówi zrezygnowana pacjentka.

Bez nadziei i bez wyjścia

Odpowiedzialność za dostarczenie wyników ponosi szpital specjalistyczny z Nowego Sącza - To myśmy zatrudnili firmę i to my zlecamy im jakieś badania - przyznaje dyrektor Artur Puszko, a opóźnienia tłumaczy brakiem patologów, czyli lekarzy przeprowadzających takie badania - Są obłożeni pracą i pewnie dlatego tak się dzieje - dodaje dyrektor. Jak się okazuje Maria Jurczykowska nie jest jedyną osobą poszkodowaną w ten sposób - Dostawaliśmy takie sygnały, rozmawialiśmy nawet z panem który ma wykonywać badania i na jakiś czas sytuacja się poprawiła. Dyrektor szpitala zapewnia, że z tej sytuacji nie ma jednak wyjścia. Jak mówi TOK FM podpisywał już umowy z firmami z całej Polski i jakieś opóźnienia zawsze występowały. Czy zerwie umowę z lekarzem? Mówi, że zerwać ją może, tylko nie wie kto wtedy będzie przeprowadzał badania - Ogłaszamy konkursy ale nikt się nie zgłasza.

"Mam nadzieję, że nie wpłynie to na jej zdrowie"

TOK FM dotarło do lekarza, którzy wygrał konkurs na badania dla szpitala w Nowym Sączu. Wacław Szklarski sam przyznaje, że takie badanie powinno trwać najwyżej kilka tygodni - W sytuacjach pilnych to może być nawet do tygodnia - zaznacza. Lekarz przyznaje też, że opóźnienie w przypadku pacjentki z Limanowej jest ogromne - Tak nie powinno być, ale w tej sytuacji musieliśmy powtarzać badanie. Mogę jedynie powiedzieć, że to wyjątek - mówi Szklarski. Na pytanie reportera TOK FM czy może zapewnić, że cztery miesiące oczekiwania nie będą miały wpływu na stan zdrowia kobiety odpowiada, że ma taką nadzieję, choć wie, że w pewien sposób utrudniło to leczenie.

To rak kości

Lekarz zapewnia, że skargi o których mówił dyrektor szpitala w Nowym Sączu do niego nie docierały - Mogły się czasem pojawić jakieś skargi od pacjentów bardziej pretensjonalnych, ale wiemy, że różne są postawy ludzkie. Wymagamy wyrozumiałości, żeby dokładnie przeprowadzić badanie - mówi lekarz i zapewnia, że ludzie często dzwonią do niego i wtedy badania robi się szybciej. Innego zdania jest pacjentka z Limanowej - Kilka razy dzwoniłam. Pan Szklarski mówił, że sprawa będzie załatwiona, ale nigdy nie dowiedziałam się kiedy- mówi Maria Jurczykowska i jest przekonana, że wszystkie opóźnienia miały kapitalny wpływ na jej stan zdrowia - Rak kości, nie powstrzymany penetrował kolejne obszary - pacjentka pokazuje też zdjęcie, na którym widać, jaki obszary zajęła już choroba.

A jednak się dało...

Zaledwie kilka godzin po tym jak TOK FM zainteresowało się sprawą pacjentka otrzymała informacje, że badania są już praktycznie gotowe. O sprawie wie już małopolski NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta. Na razie nie mamy informacji czy ktoś zajmie się tą sprawą.

DOSTĘP PREMIUM