Śląsk: Coraz więcej firm kredytuje się kosztem pracowników

Na Śląsku coraz więcej firm zalega z wypłatami wynagrodzeń pracownikom. W ciągu 10 miesięcy tego roku kontrolerzy z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach przeprowadzili 9 tysięcy kontroli i stwierdzili, że pracodawcy zalegają pracownikom 19 milionów złotych.

- Mamy sześciu niechlubnych finalistów, którzy zalegają na kwotę powyżej 500 tysięcy złotych. Szereg firm zalega na kwotę powyżej 100 tysięcy złotych - mówi TOK FM Michał Olesiak z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach. Przeważnie z wypłatą wynagrodzeń zalegają duże firmy. Trudno jest wskazać jedną branżę, ale najczęściej zdarza się to w przemysłowej.

- Najprostszą oszczędnością jest ograniczenie wynagrodzenia, niestety - wzdycha inspektor Beata Marynowska. - W ten sposób firmy kredytują się kosztem pracowników. Bo, powiedzmy szczerze, czy z powodu dwutygodniowego opóźnienia pracownik odda do sądu sprawę o należne odsetki? Raczej nie - odpowiada na swoje pytanie Olesiak.

Inspektorzy kontrolują i rekontrolują zwłaszcza te firmy, które już znajdują się na ich niechlubnej czarnej liście. - Nękamy na tyle na ile to możliwe. Wypisujemy mandaty, kierujemy wnioski do sądu. Mandaty od tysiąca do nawet pięciu tysięcy złotych - dodaje Beata Marynowska.

Pracownik, jeśli na przykład weźmie kredyt, może się domagać przed sądem odszkodowania za opóźnienie w wypłacie. Może też z nieuczciwym pracodawcą w trybie natychmiastowym rozwiązać umowę o pracę.

DOSTĘP PREMIUM