Czarna środa w szpitalach. Związki chcą strajku

Na początek założą czarne fartuchy i wywieszą flagi. 27 października technicy elektroradiologii rozpoczną ogólnopolską akcję protestacyjną. Nie zgadzają się z planowanymi zmianami w ustawie o działalności leczniczej. Rząd chce między innymi wydłużyć czas ich pracy. - Część z nas chce strajku, a to grozi paraliżem szpitali - mówią związkowcy Radiu TOK FM.

- Próbowaliśmy rozmawiać, ale nie ma porozumienia - mówi TOK FM Cezary Staroń szef związku techników elektroradiologii. Kością niezgody stał się zapis ustawy wydłużający czas ich pracy z pięciu do siedmiu i pół godziny dziennie. Ministerstwo nie chce rezygnować z pomysłu i przesłało już gotowy projekt do Sejmu.

- Zapisy, które rząd chce zmienić, obowiązują od ponad pięćdziesięciu lat. Poza tym nikt nie udowodnił nam jednoznacznie, że większa ilość promieniowania na jaką będziemy narażeni nie jest dla nas szkodliwa - mówi Staroń i podkreśla, że akcja protestacyjna dopiero się rozpoczyna. - Na razie ustalamy terminy - dodaje Staroń. Związki ciągle liczą, że niekorzystne dla nich przepisy zmienią posłowie w czasie prac w Sejmie.

Niektórzy nie chcą czekać: strajk!

Poza czarną środą nie znamy szczegółów co do formy i czasu akcji. Przewodniczący związkowców w rozmowie z TOK FM zapewnia, że duża część związku chce strajku. - Bardziej radykalni przedstawiciele mówią o tym głośno i domagają się podjęcia takich kroków - mówi Staroń i dodaje, że chce tego uniknąć, bo ucierpieliby pacjenci. - Jeżeli zamkniemy diagnostykę powinny stanąć całe szpitale. Nikt nie powinien się dotknąć pacjenta bez diagnostyki - mów Staroń i dodaje, że dalsze kroki związku są uzależnione od posunięć polityków.

Niepoważnie traktowani

Zdaniem związkowców Ministerstwo Zdrowia samo dolało oliwy do ognia sposobem prowadzenia negocjacji. Z dokumentacji, którą przedstawiają technicy elektroradiolodzy wynika, że rozmowy na temat projektu zmian resort zdrowia rozpoczął gdy projekt był już gotowy.

Związkowcy namawiają do akcji protestacyjnej także inne grupy pracujące w służbie zdrowia i objęte tymi samymi przepisami. Chodzi o osoby zatrudnione w zakładach fizykoterapii, patomorfologii, histopatologii, cytopatologii i wiele innych, o których wspomina ustawa. Informacja o proteście ma dotrzeć do wszystkich pracowników szpitali. Na razie nie wiadomo ile osób się do niego przyłączy.

DOSTĘP PREMIUM