Ratownikom górskim brakuje pieniędzy. Potrzeba 300 tysięcy złotych

Ratownikom górskim brakuje pieniędzy. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe znalazło się pod kreską. Ratownikom brakuje funduszy już nawet na bieżącą działalność.

Do końca roku zabraknie im 300 tysięcy złotych. Pogotowie, aby przetrwać, musiało zaciągnąć kredyt w banku. Jak zaznacza Czesław Ślimak, wiceprezes TOPR, w tym roku nie kupowano w ogóle nowego ekwipunku dla ratowników.

Dodaje, że na szczęście pojawił się sponsor - producent odzieży sportowej i jest szansa, że w przyszłym roku kupi on nowy sprzęt dla TOPR. Pogotowie dostaje z ministerstwa 3,6 miliona złotych, podczas gdy na cały rok potrzeba ponad 5,5 mln zł. Pogotowie zbiera pieniądze od sponsorów.

Dostaje także 15 proc. ze sprzedaży biletów do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Według Małgorzaty Woźniak, rzecznik prasowej MSWiA, nie wiadomo jeszcze jaki będzie budżet TOPR na 2011 rok.

- TOPR podobnie jak WOPR może pozyskiwać fundusze z różnych źródeł. Państwo przekazuje pieniądze. Dofinansowanie nie jest takie małe. Nieprawdą jest, że z roku na rok TOPR dostaje mniejsze pieniądze. W tym roku, który był rokiem trudnym, na TOPR, WOPR i GOPR przekazaliśmy tyle samo pieniędzy, co rok wcześniej - tłumaczy Małgorzata Woźniak z resortu.

TOPR na 2010 r. otrzymał 3,601 tys. W tym 950 tys. na użytkowanie helikoptera.

DOSTĘP PREMIUM