"Jednoczymy się przeciwko sobie. Nie jest ważne, o co walczymy"

Psycholog i mediator Anna Dzierżawska z niepokojem podchodzi do kolejnych pomysłów i recept polityków, jak złagodzić polską politykę i samych obywateli. - Żeby znaleźć rozwiązanie to trzeba na moment zamilknąć - wyjaśniała w Komentarzach Radia TOK FM.

Dzierżawska przyrównała konflikt do góry lodowej. - My się teraz rozbijamy o jej wierzchołek, który wystaje tylko częściowo ponad powierzchnię wody. Nie sięgamy do fundamentów góry lodowej - zauważyła. A fundamenty to właśnie przyczyny konfliktu. - Istotne jest, żeby szukając rozwiązań znaleźć to, co jest dla nas wspólne. Zobaczyć, że tak naprawdę chodzi nam o to samo - podkreślała psycholożka. Gość Komentarzy Radia TOK FM, chcąc pozostać apolityczną, nie chciała jednak wskazać konkretnych przyczyn obecnego podziału politycznego w Polsce.

"Osoby publiczne muszą mieć świadomość swoich słów"

- Politykom wydaje się, że jak zabronią używania pewnych słów, to będzie lepiej. Czy nie jest tak, że przez słowa odreagowujemy pewne rzeczy? U osób zdrowych psychicznie ścieżka od słowa do czynu nie istnieje np. mówimy w złości "zabiję Cię". Mówimy takie rzeczy właśnie po to, żeby nie zrobić - pytała Anna Laszuk. - Dokładnie. Każdemu pewnie zdarzyło się w trudnym momencie powiedzieć "Zabiję się". Wyrzucenie z siebie emocji, nawet za pomocą słów niecenzuralnych może pomóc - mówi Dzierżawska.

Zaznacza jednak, że w przypadku osób publicznych i tego, co mówią publicznie, jest jeszcze druga strona. Odpowiedzialność za słowo. - Musimy mieć świadomość, że słowa kształtują naszą rzeczywistość. To, co słyszymy o innych ludziach i forma, w jakiej pewne słowa padają pobudza niektórych nas do działania - dodaje. Może "nakręcać". - Słowo jest kamieniem rzuconym w wodę. Daje określony efekt. I osoby publiczne muszą mieć świadomość, że ich słowa taki efekt przynoszą - dodaje.

Dzierżawska jest przekonana, że osoby publiczne wypowiadając mocne słowa przede wszystkim zapominają o tym, gdzie leży źródło nieporozumienia. - Mamy się jednoczyć przeciwko sobie. Już nie jest ważne, o co walczymy, tylko ważne jest - jak to Kargul i Pawlak - że prawda jest po naszej stronie - oceniła. Z tego powodu, nie widzi ona w propozycjach polityków (np. nadzorowanie mediów i internetu) dobrych rozwiązań.

Będą naśladowcy?

Policja obawia się, że nadmierne informowanie o tym, co wydarzyło się w siedzibie PiS w Łodzi może przyczynić się do tego, że pojawią się naśladowcy mordercy. - Czy to, co ludzie widzieli w telewizji może zachęcać do naśladowania? - pytała Anna Laszuk.

- Nie mamy pewności, że utajnienie informacji o takich wydarzeniach (jak zabójstwo w Łodzi - przyp. red.) ochroni nas przed podobnymi. Nie ma też gwarancji, że jeśli je nagłośnimy to uruchomimy lawinę podobnych zachowań - zauważyła mediatorka. - To nie jest taka prosta zależność.

- Jako ludzie jesteśmy na tyle skomplikowani, że trudno jest przewidzieć, jak informacje pokazane w mediach zadziałają. Dla niektórych z nas może to być sygnał, by się zjednoczyć, działać, brać sprawy w wolne ręce. Gdy widzimy bezradnych polityków, którzy nie dają sobie rady, chcemy konflikt rozwiązać. Niektórzy - pewnie przy użyciu siły. Ale na szczęście żyjemy w państwie prawa - dodaje.

Z czego wynika lęk polityka?

Anna Laszuk zauważyła, że kolejnym politykom przyznaje się dodatkową ochronę. Czy ochrona polityków nie może wzbudzić większej agresji? Psycholożka jest przekonana, że niektórzy politycy mogą się autentycznie czegoś obawiać. - Warto się zastanowić, przed czym ja się tak naprawdę chronię i z czego wynika ten mój lęk - radzi im Dzierżawska.

Można poradzić sobie z konfliktem w polityce? - pytała Laszuk. - Myślę, że są tacy mediatorzy, którzy mogą pomóc i (...) doprowadzić do wspólnego, satysfakcjonującego obie strony rozwiązania. Niepokojące jest to, że wielość ruchów i działań jest trochę na zasadzie magicznego myślenia - że jeżeli pewne rzeczy sprawdzimy, zabronimy, wyłączymy, nie damy ludziom informacji to oto świat się zmieni. Tutaj też potrzeba czasu. Szybkie rozwiązania są niebezpieczne - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM