Bez wyroku za gwałt w komendzie. Proces wznowiony

Sąd rejonowy w Lublinie postanowił wznowić postępowanie w sprawie byłego policjanta oskarżonego o seksualne wykorzystywanie kobiet w policyjnej izbie zatrzymań.

Sąd Rejonowy w Lublinie nie wydał w środę wyroku w sprawie bulwersujących zdarzeń, jakie w 2007 roku miały miejsce w policyjnej izbie zatrzymań w Lublinie. Proces oskarżonego byłego policjanta Grzegorza K., który według aktu oskarżenia miał wykorzystać seksualnie zatrzymaną studentkę. Oskarżono go również o molestowanie ośmiu innych kobiet.

Choć na środę planowano ogłoszenie wyroku w tej sprawie, to sąd postanowił jednak wznowić postępowanie. Nie wiadomo dlaczego podjął taką decyzję, gdyż posiedzenie toczyło się za zamkniętymi drzwiami.

Skandal, który wstrząsnął policją

Sprawa wyszła na jaw trzy lata temu, gdy do prokuratury w czasie tak zwanego Tygodnia Ofiar Przestępstw zgłosiła się studentka Akademii Medycznej, która przez krótki czas przebywała w policyjnym areszcie. Trafiła tam prosto z ulicy, bo była pijana, zachowywała się bardzo głośno i nie chciała podać policjantom miejsca swojego zamieszkania.

Studentka zgłosiła się do prokuratury i opowiedziała śledczym, jak w policyjnym areszcie została wykorzystana przez pełniącego dyżur policjanta. Grzegorza K. pogrążyły m.in. wyniki badań DNA z nasienia, które znaleziono na pościeli, w której w celi spała studentka. Na tym nie koniec. Prokuratura ustaliła też, że oprócz studentki było osiem innych molestowanych kobiet.

Grzegorz K. spędził w areszcie kilka miesięcy. W czasie procesu odpowiadał z wolnej stopy. Prokurator żądał dla niego kary 5 lat więzienia.

Penis i pistolet

Po ujawnieniu skandalu lubelską policję ostro zaatakował poseł Janusz Palikot. To właśnie wtedy zorganizował pierwszą ze swoich słynnych konferencji prasowych. Mówiąc o sprawie Grzegorza K. poseł posługiwał się rekwizytami, które wtedy zszokowały opinię publiczną: sztucznym penisem i atrapą pistoletu. Nie pamiętasz Palikota z penisem? Przypomnij sobie

DOSTĘP PREMIUM