Szaleniec, który strzelał do turystów, był pijany

Zabity przez policjantów szaleniec, który strzelał do turystów na zboczu góry Żar, był pijany. Prokuratura ma już wyniki sekcji zwłok.

69-letni emerytowany górnik, który otworzył ogień z broni myśliwskiej do przechodniów musiał sporo wypić. - We krwi denata stwierdzono 1,7 promila alkoholu - informuje prokurator Małgorzata Borkowska i dodaje, że na razie nie wiadomo, czy mężczyzna zażył wcześniej jakieś narkotyki. To wykażą dopiero badanie toksykologiczne. Prokuratura zleciła jeszcze badania balistyczne i daktyloskopijne.

W niedzielę 10 października około 14.00 dyżurny żywieckiej komendy został poinformowany, o rannym turyście na górze Żar. Mężczyzna przeżył. Zginął za to szaleniec, który otworzył ogień.

Antyterroryści i negocjatorzy podeszli pod jego działkę rekreacyjną. Napastnik poszczuł ich psem, a później zaczął strzelać w kierunku funkcjonariuszy. Ci odpowiedzieli ogniem. Ranny w nogę i brzuch mężczyzna po ponadgodzinnej reanimacji zmarł.

DOSTĘP PREMIUM