Walka o samolot szkolno-bojowy rozpoczęta. W ofercie pięć maszyn

Rozpoczęła się walka w przetargu na zakup samolotów szkolno-bojowych dla naszej armii. Jako pierwszy wstępną wersję prezentacji swojej oferty- samolotu typu Hawk- pokazał dziennikarzom brytyjski koncern zbrojeniowy BAE Systems.

Firma już raz pojawiła się na naszym rynku - przegrała przetarg na dostawę samolotów wielozadaniowych. Wtedy wygrał producent F-16. BAE Systems przekonuje, że ich obecna oferta jest korzystna dla polskiego wojska. -Proponujemy samolot sprawdzony przez 19 innych państw, z długą historią eksploatacji w brytyjskich siłach powietrznych i offsetem - tłumaczył dziennikarzom David Burgess z BAE Systems.

Brytyjczycy obiecują inwestycje

Brytyjski koncern nie wyklucza produkcji awioniki do Hawków w Polsce czy inwestycji w inne gałęzie gospodarki. Mówi się o możliwości inwestycji w przyszłą polską elektrownię atomową. Na razie jednak trudno konkretnie oceniać brytyjską ofertę - podobnie jak pozostałych czterech oferentów, ponieważ postępowanie jest w fazie początkowej.

Obecnie MON zapoznaje się z ofertami, które wpłynęły do resortu 3 listopada - powiedział wiceminister obrony odpowiedzialny za modernizację i zakupy, Marcin Idzik. Trwają negocjacje techniczne z firmami. Wiceminister przewiduje, że na wiosnę 2011 roku przetarg powinien być rozstrzygnięty. Po zakończeniu negocjacji rozpocznie się najważniejsza część postępowania - firmy przedstawią szczegóły swoich ofert z ceną samolotów włącznie.

MON chce kupić w sumie 16 nowych maszyn typu LIFT (lead in fighter trainer) razem z systemem szkolenia w co mają wejść: symulator, trenażer, wyposażenie sal wykładowych oraz części zamienne.

Eksperci: wyjątkowo wygórowane wymagania

Eksperci zwracają uwagę, że wymagania jakie określiło ministerstwo są wyjątkowo "wyśrubowane". Andrzej Kiński z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" mówi wprost - żaden z oferentów na tym etapie nie spełnia oczekiwań MON w stu procentach. Jego zdaniem ministerstwo po raz kolejny napisało specyfikację, która nie do końca spełnia obecne trendy w tej dziedzinie. Kiński uważa, że MON tak określiło wymagania, że samolot w 80 procentach jest bojowy, jak F-16. Tym czasem - co podkreśla redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej" polskiej armii przede wszystkim potrzebny jest samolot szkolny z możliwością bojowych lotów.

Z kolei redaktor naczelny "Skrzydlatej Polski" Grzegorz Sobczak zwraca uwagę, że końcowy etap przetargu będzie zależał od ostatecznego stanowiska MON w kwestii warunków przetargu. Sobczak przewiduje, że walka rozegra się pomiędzy trzema dostawcami: brytyjskim Hawkiem, koreańskim T-50 oraz włoskim samolotem. - Nasze ministerstwo będzie miało twardy orzech do zgryzienia - uważa Sobczak.

Pięć maszyn w ofercie

Zainteresowanie udziałem w przetargu początkowo wyraziło siedem podmiotów. Wstępną ofertę do MON przesłało tylko pięciu potencjalnych dostawców: brytyjska firma BAE Systems oferuje najnowszą wersję samolotu AJT nazywanego Hawk, włoski koncern Alenia Aermacchi proponuje maszynę M-346, koreański Aerospace Industries T-50, fińska Patria używane i zmodernizowane Hawki a Czesi samolot L-159. Po Ministerstwo chce, żeby zwycięska firma dostarczyła samoloty do końca 2015 roku.

W tej chwili nasi wojskowi piloci szkolą się na zmodernizowanych niedawno turbośmigłowych samolotach Orlik oraz na odrzutowych Iskrach. Te maszyny nie nadają się jednak do szkolenia polotów na wielozadaniowe maszyny F-16.

DOSTĘP PREMIUM