"Polskie państwo zawiodło!" - żalą się uchodźcy

Mieszkańcy ośrodka dla cudzoziemców w Bytomiu musieli go opuścić. Placówka została zlikwidowana. Większość z nich wybrała ośrodek w Łukowie, samotne matki z dziećmi przeniosły się do placówki na Targówku, część zdecydowała się na pomoc pieniężną i życie na własną rękę. Za kilkanaście złotych dziennie od państwa (na osobę) zamierzają wynająć mieszkanie, kupować jedzenie i czekać na przyznanie im statusu uchodźcy.

Uchodźcy po raz kolejny musieli spakować torby, w których mieści się cały majątek ich życia i jechać w nieznane.

Podczas pożegnania było sporo łez. - Będzie trudno, ale cierpliwość trzeba mieć - powiedział reporterce TOK FM jeden z uchodźców. Nie rozumieją czemu musieli opuścić to miejsce. - Dlaczego zamknęli łagier? Nie rozumiem - dlaczego? - pytał łamaną polszczyzną mężczyzna, który przyjął pomoc pieniężną i będzie wynajmować mieszkanie.

Oficjalnie ośrodek zamknięto, bo... nie było ogrodzenia, nie zabezpieczono placu zabaw. Krótko mówiąc - ośrodek nie spełniał norm. - Decyzja zamknięcia podyktowana była wynikami postępowania przetargowego i niedopełnieniem przez administratora spraw związanych z bezpieczeństwem - tłumaczy Ewa Piechota, rzecznik prasowy Urzędu ds. Cudzoziemców.

Zupełnie inaczej myślą osoby, które wspierały uchodźców. - To był najlepszy ośrodek w kraju. Tutaj ze względu na dobroć ludzi i silne rządy starszyzny nie było żadnych problemów, bójek czy rozbojów, a komendant policji wystawił pozytywną opinię. Mieszkańcy Bytomia ich zaakceptowali. Teraz będą skazani na gorsze życie w Łukowie, gdzie nie ma ani miejsc pracy, ani mieszkań do wynajęcia, ani tym bardziej mieszkań socjalnych - uważa Adam, który pomagał uchodźcom. - U Kadyrowa grożą nam straszne tortury. Palą na żywca, wydłubują oczy, dlatego chcemy tu być - tłumaczą Czeczeni, rozgoryczeni, że świat zdaje się tego nie dostrzegać. - Teraz i państwo polskie ich zawiodło - uważa Adam. Ale nie zawodzą przyjaciele. - Pojadę ich odwiedzić w Łukowie - mówi łamiącym się głosem, zapłakana młoda dziewczyna.

"Wyrzucają Czeczenów". Przeczytaj

W bytomskim ośrodku mieszkało 80 osób. Większość z nich to Czeczeni. Byli też Gruzini, Uzbecy i Ormianie. Liczba takich ośrodków w Polsce skurczyła się z 18 do 15. Przebywa w nich około 2 tys. ubiegających się o status uchodźcy. Drugie tyle czeka na azyl wynajmując mieszkania na własną rękę.

DOSTĘP PREMIUM