Bydgoszcz: Prezydent wstrzymuje remont ulicy. Zagrywka wyborcza?

Zamieszanie wokół remontu fragmentu jednej z głównych ulic Bydgoszczy. Prezydent podjął decyzję o wstrzymaniu robót, by mieszkańcy nie stali w korkach. Decyzja wzbudza jednak kontrowersje. Niektórzy uważają, że to zagrywka polityczna między pierwszą a drugą turą wyborów.

Remont planowany był od dawna. W poniedziałek ekipy zjawiły się na ul. Fordońskiej, a w mieście utworzyły się wielogodzinne korki. Drogowcy jednak długo nie zagrzali miejsca, bo prezydent Konstanty Dombrowicz postanowił remont wstrzymać. - Ponieważ pora jesienna jest niedogodna, a przy ruchu porannym i popołudniowym jest to kłopot, te roboty zostały wstrzymane - mówi Konstanty Dombrowicz. - Uważam, że remont nie był dobrze przygotowany logistycznie. W sposób niedostateczny zostało przygotowane oznakowanie i nie było też informacji, kiedy roboty zostaną zakończone - tłumaczy.

Kierowcy mają na ten temat swoje zdanie. - Jeżeli takie posunięcie robi się w okresie, między dwiema turami wyborów, to jest to zagrywka polityczna i wyborcza. Widocznie prezydent chce wygrać - mówią bydgoscy kierowcy w rozmowie z reporterką TOK FM.

Prezydent nie wyciągnął żadnych konsekwencji względem swoich podwładnych. - Nie chcę podejmować decyzji personalnych, bo byłoby to przyjęte jako element kampanii wyborczej. Na ocenę przyjdzie jeszcze czas - tłumaczy Dombrowicz.

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej nie zapłaci kary za zerwanie umowy, bo dogadał się z wykonawcą. Firma wykona prace w innym terminie. Remont ma się odbyć wiosną albo latem. Będzie kosztował 950 tys. złotych.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM