Uprząż i kask tak, ale w szafie, czyli rzeczywistość na polskich budowach

Dwa wypadki na budowach w ciągu dwóch tygodni. Jedna osoba nie żyje, jedna w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Tak jest w Bydgoszczy. Ale podobna sytuacja jest w prawie każdym mieście w kraju. Specjaliści grzmią na alarm. Na placach budów coraz więcej wypadków śmiertelnych.

Przyczyn takiej sytuacji jest wiele. Nadinspektor Mirosław Trojanowski z Państwowej Inspekcji Pracy w Bydgoszczy: - Tempo pracy wzrosło. Wypadkom najczęściej statystycznie ulegają ludzie młodzi, to oznacza, że to są osoby nie do końca wyedukowane. Na spotkaniach z przedsiębiorcami oni skarżą się, że szkolnictwo jest w bardzo kiepskim stanie, zwłaszcza to zawodowe - podkreśla Trojanowski.

Trzeba zmienić przepisy twierdzi Adam Misior z firmy "Rezultat", organizator szkolenia dla przedsiębiorców i pracowników w budownictwie: - Zbyt małą uwagę przywiązujemy do jakości sprzętu, do jakości technicznej elementów rusztowań - ostrzega Misior. - Na to pozwalają nam przepisy. Jesteśmy złomowiskiem dla Europy Zachodniej, na poziomie tak naprawdę Rumunii czy Bułgarii - dodaje Misior.

W co powinien być wyposażony pracownik na budowie?

- Powinien mieć odpowiednią wiedzę i uprawnienia, do tego, żeby budować takie rusztowanie. Środki ochrony indywidualnej, czyli odpowiednie buty, strój, szelki, amortyzatory, kask ochronny. Są to elementy, na których najczęściej się oszczędza - kwituje Misior.

A jak jest? Reporterka TOK FM sprawdzała pracowników na jednym z rusztowań w centrum Bydgoszczy:

- Szelki? - dziwi się właściciel firmy budowlanej, która w centrum Bydgoszczy ociepla kamienicę (nie chce podawać imienia i nazwiska).

Władek! Przynieś kask!

Pracownicy stoją na rusztowaniu sięgającym piątego piętra. - Dlaczego żaden z pracowników nie ma kasku - pyta reporterka TOK FM?

- Władek! Przynieś kask! - krzyczy właściciel i dodaje - Im jest niewygodnie pracować w kasku, a co dopiero w szelkach. Ja panią przypnę, niech pani teraz sobie wyobrazi, że tu ma pani styropian, a tam sięga po wiadro... To jest kraj absurdów. Znowu jakiś maniak ma wizje, jakiś wizjoner.

- Pan uważa, że to niepotrzebne? - dopytuje reporterka TOK FM. - Nie, bo są barierki, jest tu dużo miejsca, pomosty są. Nie można bez kasku, ale ja mogę - twierdzi. - Uprząż była w szafie - wytyka reporterka . - Ale uprząż jest do budowania rusztowania, a nie do pracy na nim, jeszcze nie widziałem nikogo - podkreśla właściciel firmy. - Tak samo trzeba dbać o bezpieczeństwo jak w ruchu drogowym, jak w górnictwie - dodaje właściciel.

Tylko w Bydgoszczy w zeszłym roku na budowach zginęło pięciu pracowników w tym roku już siedmiu (dlatego specjaliści z Państwowej Inspekcji Pracy w Bydgoszczy ruszyli z akcją promocyjną na temat standardów BHP w budownictwie).

W zeszłym roku w 610ciu wypadkach w budownictwie zginęło 121 osób, od początku 2010 roku w niespełna 600set wypadach na budowie śmierć poniosło aż 127 osób.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM