Zginął górnik w kopalni Knurów-Szczygłowice

41-letni górnik zginął w kopalni węgla kamiennego Knurów-Szczygłowice - poinformowała w TVP Info Jolanta Talarczyk, rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego.

Górnik zginął o godzinie 12.30 w kopalni Knurów-Szczygłowice należącej do kompanii węglowej. Według Jolanty Talarczyk zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu urabianej kombajnem zmechanizowanym ściany numer siedem z chodnikiem.

- Z tego co ustaliliśmy poszkodowany został zasypany przed odspojone od stropu skały w górnej wnęce ściany siódmej. Nad maszyną, kombajnem, są takie wnęki. W jednej z nich przebywał właśnie ten pracownik. Koledzy natychmiast pospieszyli mu z pomocą, odkopano go. Niestety, pomimo podjętej reanimacji lekarz stwierdził zgon - mówiła rzeczniczka.

Nie ustalono jeszcze, co robił poszkodowany w chwili wypadku. Na wizję lokalną udali się specjaliści Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach i dyrektor Departamentu Górniczego Wyższego Urzędu Górniczego.

- To już 20. śmiertelny wypadek w tym roku w polskim górnictwie, 14 ofiara śmiertelna w kopalniach węgla kamiennego - przypomniała Talarczyk.

Zmarły górnik był żonaty, osierocił troje dzieci. Był doświadczonym pracownikiem, zatrudnionym w górnictwie przez 21 lat.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM