Oddadzą tylko 7,5 km A1. Ale "od wiosny ruszymy z kopyta"

O połowę skromniejszy świąteczny prezent dla kierowców, bo zaledwie 7,5 kilometrowy odcinek autostrady A1 w kierunku granicy - od węzła Sośnica do węzła Rowień w Żorach - szykuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Mogło być lepiej, bo drogowcy obiecywali 14 kilometrów trasy, aż do Świerklan.

Te plany pokrzyżowała powódź i ostra zima. - Krok po kroku, tej autostrady będzie przybywać. Teraz dojedziemy do Żor i dzięki węzłowi Rowień do pobliskich miejscowości - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Dodaje, że drogowcy robią co mogą, by jak najszybciej oddać obiecany fragment autostrady. Ale cudów nie będzie. Prędzej niż na wiosnę nie ma ci liczyć na przejazd A1 do Świerklan.

- Rzeczywiście nie wszystkie elementy nowej drogi można wykonywać zimą. To co możemy robimy. Wiosną wszystkie prace ruszą z kopyta - dodaje Dorota Marzyńska.

Chodzi zapewne także o kolejny odcinek A1 ze Świerklan do granicy państwa w Gorzyczkach, który jest w "powijakach". Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad najpierw zerwała umowę z generalnym wykonawcą, , po czym pozwoliła firmie wrócić na plac budowy. 7,5 kilometrowy odcinek do Żor zostanie otwarty jeszcze w tym roku.

DOSTĘP PREMIUM