Fatalna końcówka roku w szpitalach. "Obsługujemy tylko zabiegi ratujące życie"

Po kilka oddziałów w każdym polskim szpitalu można byłoby zamknąć, gdyby nie to, że szpital musi funkcjonować czy pacjenci są czy ich nie. Teraz wiele oddziałów świeci pustkami, bo skończyły się pieniądze na planowane świadczenia. Dyrektorzy placówek starają się jak mogą, by doczekać do przyszłego roku.

Tam gdzie się uda lekarze idą na urlopy. Tak jest w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela w Bydgoszczy. - Nie operujemy tu zaplanowanych przypadków - tłumaczy ordynator Oddziału Neurochirurgii i Neurotraumatologii Andrzej Swincow. - Nie przyjmujemy tylko z kolejki, niekiedy mamy jakieś przesunięcia u pacjentów, którzy już zapisani są na zabiegi terminowe, natomiast wszyscy pacjenci w ciężkim stanie, w stanie zagrożenia życia przyjmowani są na bieżąco - podkreśla Swincow.

Pani Ela na operacje kręgosłupa do Bydgoszczy przyjechała z Poznania: - Bardzo długo musiałam czekać na miejsce, bo zabieg nie był ze wskazań życiowych, także mogłam poczekać, bo są pilniejsze rzeczy. Czekałam rok, od grudnia ubiegłego roku - opowiada.

W Szpitalu Miejskim w Bydgoszczy najgorzej jest na internie: - Ten oddział jest po macoszemu traktowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia i kontrakt na niego jest bardzo mały. I tak naprawdę już po połowie roku powinienem zamykać ten oddział, bo tak zwany kontrakt jest wyrobiony - kwituje Tadrzak.

Na łóżkach interny leżą pacjenci np. z oblężonej kardiologii. - Taką sytuację mamy od kilku lat, a rozwiązania są - podkreśla dyrektor Krzysztof Tadrzak. - Rozwiązania światowe czy europejskie idą w innym kierunku niż w Polsce. Gdybym mógł wprowadziłbym to w tym szpitalu, ale jestem czasami bardzo mocno związany, jak spięty kajdanami. Na ile mogę wprowadzam ten system. Bo tak naprawdę to nie ma znaczenia na jakim oddziale pacjent leży, pacjent ma zostać przyjęty, ma mieć wykonany zabieg i ma leżeć na bezpiecznym łóżku, a nie na oddziale - tłumaczy Tadrzak.

NFZ tłumaczy, że płaci szpitalom co miesiąc, a te po prostu wcześniej wydają kwotę im należną.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM