Mieszkańcom trzech kamienic odcięto centralne ogrzewanie. Zostali z tym problemem sami

Spółdzielnia urządziła im lodówki w mieszkaniach. Miasto śle pisma, inspektor nadzoru budowlanego nie ma czasu, a mieszkańcy marzną.

Mieszkańcy trzech kamienic przy ulicy Lipowej 1, 3 i 5 w Sosnowcu od początku zimy są pozbawieni centralnego ogrzewania. Po zdemontowaniu wiosną kaloryferów spółdzielnia Sokolnia zamontowała im elektryczne grzejniki - za słabe na ogrzanie starych, ceglanych murów. W efekcie w ich mieszkaniach panuje temperatura zbliżona do tej w lodówkach czy chłodniach. Próbowaliśmy ustalić dlaczego taka sytuacja trwa tak długo i nikt nie reaguje.

Centralne ogrzewanie według mieszkańców odcięto, bo spółdzielnia popadła w długi. - Czego oni od nas oczekują? Skąd mamy wziąć pieniądze, proszę panią, skąd?- pyta wiceprezes Sokolni Jerzy Wilkoń i tłumaczy, że jedyne co spółdzielnia może ewentualnie zaproponować to... piece na węgiel.

W urzędzie miasta o tym co dzieje się na ulicy Lipowej wiadomo od dawna.

- To prymitywne technologicznie ogrzewanie elektryczne - mówi o zamontowanych grzejnikach, nie nadających się zupełnie do tych mieszkań, Romuald Śmigielski naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Jednocześnie podkreśla, ze miasto ma związane ręce. - Miasto, jako organ nie ma ustawowych uprawnień, aby bezpośrednio działać. Prezydent nie ma prawa nakazać niczego spółdzielni - tłumaczy naczelnik Śmigielski. Podkreśla, że jedynie co w tym temacie mogli zrobić miejscy urzędnicy - to słać pisma, między innymi do spółdzielni i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

A Nadzór Budowlany może więcej. Niestety, słysząc o temacie Powiatowa Inspektor Krystyna Kozioł, nie znalazła dla TOK FM w środę czasu - nawet nie zechciała wyjrzeć ze swojego gabinetu. Czas zatem upływa, a mieszkańcy marzną.

- Po prostu lodówka. Za co my jesteśmy tak karani? - pytają.

DOSTĘP PREMIUM