"Raport świadczy o strachu Rosjan przed upokorzeniem. Ale to my w 90 proc. odpowiadamy za tę tragedię"

- Nie ma żadnego zaskoczenia w raporcie MAK - Rosjanie nie przyznają się do błędów - mówił w Poranku TOK FM Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. - To jest ten problem dumy imperialnej, strachu przed upokorzeniem. Pewnie też inne czynniki grają tam rolę, włącznie z finansowymi - dodał.

W środę Międzypaństwowy Komitet Lotniczy ogłosił ostateczne przyczyny katastrofy smoleńskiej. Najważniejsza to lądowanie TU-154 w niesprzyjających warunkach atmosferycznych pod silną presją psychiczną wywieraną na załogę. Cały raport rosyjskiej komisji ma 210 stron. Polska strona uważa, że raport jest niepełny, jednak jak podkreślał w TOK FM minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller, rząd w pełni zgadza się ze wszystkimi mankamentami polskiej strony wskazanymi w raporcie końcowym MAK.

"Rosja nie przyznaje się do błędów. To pozostałość imperialna"

- Nie ma żadnego zaskoczenia w raporcie MAK - Rosjanie nie przyznają się do błędów - komentował wnioski MAK w TOK FM Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. - To jest problem dumy imperialnej, strachu przed upokorzeniem. W gruncie rzeczy stan lotniska i tego, co działo się na wieży, to metafora obecnego stanu Rosji. Widać jak głęboko jest zanurzona w tej sowieckości, mizernej w sensie nawet materialnym - podkreślił. I dodał: - Pewnie też inne czynniki grają tam rolę, włącznie z finansowymi, takimi jak strach przed odszkodowaniami.

- My też mamy problem z dumą imperialną? Odczuwa pan coś takiego czytając emocjonalne komentarze w polskiej prasie? - dopytywał Jacek Żakowski. - Problem najpoważniejszy, który powinien przeciwdziałać emocjonalnym reakcjom, to jest świadomość, którą najklarowniej wygłosił minister Miller, że 9/10 odpowiedzialności jest po naszej stronie - odpowiadał Smolar. - Te polskie reakcje to też odzwierciedlenie pewnych ukrytych emocji społecznych, które ujawniły się po samym wypadku. To jest trauma, która pozostała głęboko w społeczeństwie. Wobec tego raport i pominięcie w nim polskich uwag odbierane jest jako pewna niesprawiedliwość, czyli nie ukazanie całej prawdy tworzy jakieś strefy cienia i tworzy teorie spiskowe. W takich sytuacjach wyobraźnia podsuwa najbardziej fantazyjne hipotezy. A u dziennikarzy? To często emocja, dziennikarze działają jak takie wzmacniające pudło rezonansowe. Gra tu też rolę tabloidyzacja i warunki rynkowe. Ale ważniejsza od tego wszystkiego jest oficjalna reakcja Polski. I tu byłem bardzo zbudowany reakcją np. ministra Millera. To jest przykład do naśladowania - spokoju, umiaru w formułowaniu tez i równocześnie odwagi, bo mówić w takim momencie, kiedy głównym oskarżonym są władze rosyjskie i ich raport, i kłaść nacisk na winy po stronie Polski, moim zdaniem, wymaga odwagi.

"Rosja nie chce degradacji wzajemnych relacji"

- Mam nadzieję, że polski raport nie będzie podyktowany logiką partyjnych walk, tylko ukaże cały wachlarz zaniedbań, błędów, braku charakteru, zdolności przewidywania - mówił Smolar. Podkreślił: - To, co jest pozytywne, to oprócz reakcji rządu, również reakcja Rosjan. Ten kryzys, z którym mamy do czynienia, jest kontrolowany przez obydwie strony, nikt nie chce doprowadzić do degradacji tych wzajemnych relacji, ponieważ są interesy, które nasze kraje łączą. I to widać również po stronie rosyjskiej, włącznie z instrukcją udzieloną redaktorom naczelnym, żeby z Polakami nie polemizować, żeby nie powiększać tego ognia - podsumował prezes Fundacji Batorego.

''Minister obrony narodowej powinien podać się do dymisji''

Zdaniem Smolara powinny być również wyciągnięte konsekwencje personalne po tragedii smoleńskiej. - Na przykład minister obrony narodowej. Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że stan lotnictwa i wojska, dyscypliny - był katastrofalny. Politycznie nie może być tak, że na poziomie rządu jest pewna sytuacja bezkarności i nieodpowiedzialności - zaznaczył.

''Rosjanie nie przyznają się do błędów - to kwestia imperialnej dumy''

Czy Twoim zdaniem polski rząd odpowiednio zareagował na raport MAK?

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM