Po raporcie MAK: "Rosja-Polska 1:0"

- Dopiero w niedzielę na anglojęzycznej stronie KPRM pojawiło się stanowisko przedstawione w czwartek przez Donalda Tuska. To gigantyczne opóźnienie. W tym czasie wszystkie gazety świata i internet kupują rosyjską wersję - ocenił w TOK FM Michał Kobosko. - Rosja - Polska 1:0 - dodał publicysta. - Powinniśmy być przygotowani i tego samego dnia przedstawić mocną odpowiedź na rosyjski raport - stwierdził Roman Imielski z "GW".

Raport MAK ws. katastrofy smoleńskiej>>

Michał Kobosko - były redaktor naczelny "Newsweeka" i "Dziennika" - nie kryje rozczarowania postawą polskiego rządu na publikację raportu MAK. A właściwie brakiem tej reakcji. - Powstało wrażenie, że publikacja raportu zaskoczyła polski rząd. Reakcja polskich władz była w gigantyczny sposób opóźniona - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Zdaniem publicysty brak reakcji jest tym bardziej zaskakujący, że końcowy dokument niewiele różni się od projektu raportu, który polskie władze otrzymały w grudniu. - Jest środa, pojawia się raport i następuje wiele godzin ciszy. Jest Edmund Klich, jest min. Jerzy Miller, który wypowiada się jako szef komisji, a więc nie na tematy polityczne. Nie ma premiera, prezydent jest chory i też się nie wypowiada. A w tym czasie wszystkie gazety świata i internet kupują rosyjską wersję, skracając to do takich tez, że pijany generał sprowadził nieszczęście na Polskę - mówił Kobosko. - Rosja - Polska 1:0 - podsumował komentator Poranka Radia TOK FM.

Co ciekawe - jak stwierdził Kobosko - dopiero w niedzielę na anglojęzycznej stronie KPRM pojawiło się stanowisko przedstawione w czwartek przez Donalda Tuska.

Odpowiedzią na raport powinien być polski dokument

Według Romana Imielskiego z "Gazety Wyborczej" najlepszą reakcją polskich władz na publikację MAK-u powinno być przedstawienie przygotowanego w Polsce raportu. - Powinniśmy być przygotowani i mieć - tego samego dnia - mocną odpowiedź na rosyjski raport - mówił dziennikarz w TOK FM.

"Rosjanie się wybielają" - ocenia b. dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. PRZECZYTAJ

- Dobrze, że w końcu premier wystąpił i dosyć ostro powiedział, że się nie zgadzamy. Ale ten nasz raport powinien być gotowy i powinny być przedstawione nagrania. Wtedy właściwie premier nawet nie musiałby przerywać urlopu. Raport mógł zaprezentować min. Miller, jako szef komisji badającej okoliczności katastrofy. I taka informacja poszłaby w świat - dodał szef "Dziennika Gazety Prawnej" - Tomasz Wróblewski.

"To będą wstydliwe rzeczy" - min. Miller o polskim raporcie w sprawie katastrofy. Przeczytaj

Zdaniem Imielskiego brak szybkiej reakcji polskiego rządu "dał szansę między innymi na harce opozycji". Takich jak np. opinia Marcina Dubienieckiego dla TVN24, że Rosja miała wiele powodów aby przygotować zamach na prezydenta Kaczyńskiego. - Nie wiem kim jest pan Dubieniecki - poza tym, że jest mężem Marty Kaczyńskiej i że kiedyś związany był z SLD a teraz próbuje się przytulić się do PiS. Ale jak mówi, że o zamachu - to znajduje to posłuch - stwierdził Michał Kobosko.

Jak pokazał sondaż przeprowadzony po ujawnieniu raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego 8 proc. Polaków wierzy, że przyczyną katastrofy prezydenckiego tupolewa był zamach. - Ilość osób wierzących w zamach na prezydenta Kaczyńskiego można zmniejszyć tylko przekazując jak najwięcej informacji - uważa Wróblewski.

Zapisy rozmów załogi prezydenckiego tupolewa z wieżą lotniska w Smoleńsku mamy poznać w tym tygodniu.

Czy Twoim zdaniem polski rząd odpowiednio zareagował na raport MAK?

DOSTĘP PREMIUM