W Łodzi otwarto najmniejszą kawiarnię w Polsce

Mieszczą się w niej zaledwie trzy stoliki i osiem krzeseł. Kawiarnia ma 15 metrów kwadratowych powierzchni i jest najmniejszą w kraju. Wystrój jest przytulny; na ścianach wiszą anioły, obrazy i duże lustro. Właścicielkami kawiarni są Ewa Makasewicz i jej córka Katarzyna.

Kobiety długo szukały w Łodzi miejsca na kawiarnię, ale był z tym wielki problem. Po długich poszukiwaniach znalazły lokal przy ul. Zielonej, ale uznały, że jest za mały na jakąkolwiek działalność gastronomiczną. Jednak, gdy przez kolejne pół roku nie mogły znaleźć odpowiedniego miejsca, zdecydowały się na to. Z niewielkiej powierzchni lokalu uczyniły atut.

W dniu otwarcia kawiarnia pomieściła dwanaście osób, w tym niemowlę. - Część osób stało, było tłoczno, ale nikomu to nie przeszkadzało - zaznacza Katarzyna Makasewicz. - Byłoby nam bardzo miło gdyby codziennie wszystkie stoliki były zajęte, a niektórzy goście musieli odwiedzić nas "innym razem". Mamy jednak nadzieję, że nikt się nie zrazi - dodaje.

Niczym nie zraził się młody pracownik pobliskiej kancelarii adwokackiej, którego szef przysłał po gorącą czekoladę. - Nie czuję się tu klaustrofobicznie, jest miło i kameralnie - chwali.

Najmniejsza kawiarnia świata "Verdens Mindste Kaffebar" znajduje się w Kopenhadze. Jej powierzchnia to 10 metrów kwadratowych. Zanim otwarto łódzką kawiarnię, kawę w najmniejszym lokalu można było skosztować na krakowskim Kazimierzu.

DOSTĘP PREMIUM