Jak szybko jechać autostradą A4? Znaki wprowadzają w błąd

Już od miesiąca na autostradzie obowiązują nowe limity prędkości na drogach ekspresowych i autostradach. Tymczasem zarządca autostrady A4, na płatnym odcinku między Katowicami a Krakowem, wciąż nie zmienił znaku informującego o dopuszczalnych prędkościach.

Na ogromnej żółtej tablicy tuż przed wjazdem na A4 od strony Katowic znajduje się przypomnienie, że na autostradzie można jeździć z maksymalną prędkością 130 kilometrów na godzinę.

- Przecież to śmiesznie. Od nas się wymaga regularnych opłat, a oni nawet nie pofatygują się, żeby jedną tablicę wymienić. Zresztą nie wiadomo, czy to tablica nie została zmieniona, czy jakieś ograniczania powprowadzali - mówią kierowcy. - A jak kierowcy z zagranicy mają wiedzieć, jak szybko można jeździć? - pytają w rozmowie z reporterka TOK FM.

- To rzeczywiście jakieś nieporozumienie i wprowadzanie kierowców w błąd. Przecież nowe przepisy obowiązują już od miesiąca, zresztą zarządca autostrady powinien chyba takie rzeczy wiedzieć - mówi Joanna Biel-Radwańska z małopolskiej drogówki.

Rzecznik Stalexportu zapewnia, że był taki plan, aby tablicę wymienić na początku stycznia. Ale nic z tego nie wyszło - Najwyraźniej ktoś tutaj nie dopełnił swoich obowiązków. Sprawdzamy to - powiedział Michał Sobiło. - Ale może to i dobrze, że tablicy nie wymieniliśmy od razu. Warunki są trudne, a dzięki starym oznakowaniom kierowcy nie jeździli aż tak szybko. Pewnie więc uchroniliśmy ich przed wypadkami, których i tak na A4 jest bardzo dużo - dodaje rzecznik firmy.

Po interwencji TOK FM Sobiło zapowiedział, że tablica zostanie wymieniona niezwłocznie.

DOSTĘP PREMIUM