Morderca Olewnika nie popełnił samobójstwa?

Czy Sławomir Kościuk został zamordowany w celi płockiego więzienia? - Potwierdzić lub zaprzeczyć temu mogą wyłącznie prokuratorzy prowadzący postępowanie. Na razie mamy nieoficjalne informacje - mówił w poranku Radia ZET minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, zaznaczając, że nowe fakty pojawiły się w tej sprawie już 10 miesięcy temu.

Kwiatkowski: Na razie są to informacje nieoficjalne

 

Do opinii lekarskiej przybliżającej ostatnie chwile życia Sławomira Kościuka, dotarli reporterzy TVN 24. Dokument jest częścią powstającego raportu sejmowej komisji śledczej do sprawy Krzysztofa Olewnika.

Z opinii lekarza, który robił sekcję zwłok Kościuka, można wywnioskować, że była to "dziwna" śmierć jak na samobójstwo. Niewykluczone, że mogło to być morderstwo.

Sławomir Kościuk zmarł "śmiercią gwałtowną na skutek uduszenia, najprawdopodobniej przez zawiśnięcie w pętli", wynika z sekcji zwłok. Jednak lekarz znalazł też obrażenia rąk: "podbiegnięcia krwawe w tkance podskórnej przedramion oraz powierzchowne otarcia naskórka powłok prawego przedramienia".

To sugeruje, że Kościuk: "mógł zostać schwytany za przedramiona, doprowadzony do stanu bezbronności, zadzierzgnięty (mocno zaciśnięta pętla - red.) a następnie powieszony".

Lekarz zaznacza, że obrażenia rąk "powstały w okresie agonalnym na skutek uderzenia kończynami o znajdujące się w pobliżu przedmioty, bądź na skutek innych urazów narzędziem tępym, szorstkim, krótko przed zgonem".

Kościuk, jeden z zabojów Krzysztofa Olewnika, według dotychczasowej wersji powiesił się, w celi aresztu śledczego w Płocku 4 kwietnia 2008 roku. 31 grudnia 2010 roku prokuratura w Ostrołęce umorzyła śledztwo w tej sprawie.

- Przepisy, które wprowadzałem w zeszłym roku jako minister sprawiedliwości m.in. monitoring w celach, spowodowały spadek liczby samobójstw o ponad 20 proc. - przekonywał dzisiaj w Radiu ZET minister Kwiatkowski.

Ślub, czołgi, gotowanie... Dzień na placu Tahrir [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM