Kontroler przyznaje: Nie byliśmy przygotowani na przyjęcie Tu-154

Stacja meteorologiczna w Smoleńsku nie była przygotowana na przyjęcie prezydenckiego tupolewa - wynika z zeznań pracownika lotniska Siewiernyj, do których dotarły "Wiadomości" TVP. W stacji powinny pracować trzy osoby, a pracowała jedna.

"Wiadomości" dotarły do drugiego zeznania Michaiła Radgowskiego - meteorologa wieży w Smoleńsku. Według jego słów 10 kwietnia w stacji pracował tylko on. Jak informują "Wiadomości", wykonywał on obowiązki trzech osób, które powinny być równocześnie w różnych miejscach lotniskach.

Krzysztof Zalewski z miesięcznika "Lotnictwo" mówi TVP, że z tego powodu polska załoga tupolewa nie mogła otrzymać właściwej prognozy pogody. - Obsada stacji była niewystarczająca, a z rozmów, które były prowadzone na wieży wynika, że posiłkowali się danymi z lotniska sąsiedniego, a była to zupełnie inna pogoda" - mówi Krzysztof Zalewski.

W dniach 2 do 16 lutego w Moskwie przebywało dwóch polskich śledczych. Prokuratorzy mieli możliwość zadania wszystkich pytań oficerom z wieży smoleńskiego lotniska.

Polscy śledczy w Moskwie: Przesłuchaliśmy 4 osoby

- W sumie przesłuchaliśmy cztery osoby, ale przeprowadziliśmy łącznie sześć przesłuchań. Wynikało to z konieczności zadania dodatkowych szczegółowych pytań dwóm osobom. Przesłuchania trwały po sześć, osiem godzin. Umożliwiono nam zadanie wszystkich pytań, także tych, które wynikały z przesłuchań - mówił podczas konferencji podsumowującej wizytę w Moskwie jeden z prokuratorów, podpułkownik Karol Kopczyk.

Prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział, że polska prokuratura oczekuje aktualnie na 32 tomy akt rosyjskiego śledztwa. - Obecnie te akta podlegają gruntownemu sprawdzeniu w Prokuraturze Generalnej Rosji - zaznaczył i dodał, że ma nadzieję, że akta te dotrą do Polski "w bliskim czasie".

Możliwe kolejne wyjazdy prokuratorów

Wiceszef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ryszard Filipowicz nie wykluczył kolejnych wizyt polskich prokuratorów w Moskwie.

Prokuratorzy byli pytani o kwestię unieważnienia przez Rosjan pierwszych zeznań smoleńskich kontrolerów. Kopczyk powiedział, że w jego ocenie nie ma już znaczenia, czy pierwsze protokoły zeznań kontrolerów lotu będą unieważniane, czy też nie. Jak dodał, odpowiedzi kontrolerów uzyskane w ostatnich dniach w Moskwie "z tego punktu widzenia wyczerpały naszą ciekawość".

Kwestia kolejnego przesłuchania kontrolerów - z udziałem polskich śledczych - stała się znacząca po unieważnieniu przez prokuraturę rosyjską pierwszych zeznań dwóch kontrolerów złożonych jeszcze w kwietniu, krótko po katastrofie.

Nowy wątek śledztwa smoleńskiego. Kłótnia między gen. Błasikiem i kpt Protasiukiem przed wylotem

Dokumenty MAK w sprawie katastrofy Tu-154 [PEŁNE WERSJE]

DOSTĘP PREMIUM