"Więcej osób będzie kasowało bilety - ze strachu". Od dziś "kanarom" wolno więcej

Od dziś kontrolerzy biletów mają prawo zatrzymać osobę jeżdżącą bez biletu, która nie chce pokazać dowodu tożsamości. - Więcej osób będzie kasowało bilety. Ze strachu - mówi reporterowi TOK FM mieszkaniec Łodzi. - "Świetny" pomysł. Dajcie im jeszcze pałę, gnata i kajdanki - komentuje słuchacz TOK FM na Facebook'u.

Nowe przepisy pozwalają

Nowe przepisy pozwalają - między innymi - na ujęcie gapowicza, który próbuje uciec przed kontrolą. - Ujęcie jest to najprościej mówiąc uniemożliwienie pasażerowi oddalenia się z miejsca wskazanego przez kontrolera, w którym pasażer powinien oczekiwać na przyjazd policji czy straży miejskiej - tłumaczył w Komentarzach TOK FM rzecznik warszawskiego ZTM - Igor Krajnow.

Osoba, która nie skasowała biletu i próbuje uciekać musi się też liczyć z innymi konsekwencjami. Policja może za to ukarać mandatem w wysokości nawet 500 zł. A do tego karę może wymierzyć sąd - grzywnę do 5 tys. zł.

- Jeśli pasażer będzie chciał uciekać, ale będzie widział, że to wykroczenie zagrożone wysoką karą grzywny - to nie będzie potrzeby, żeby kontrolerzy odwoływali się do "ujmowania". Do użycia siły fizycznej kontrolerzy raczej nie będą się posuwali - zapewniał Krajnow.

Ale nowe przepisy wywołały gorącą dyskusję wśród słuchaczy TOK FM. - "Świetny" pomysł. Dajcie im jeszcze pałę, gnata i kajdanki. I tak samo ochronie "kanarów", która będzie "ujmowała" ludzi nie wiem, za co - napisał na Facebook'u Łukasz. - Kontrolerzy już teraz nadużywali swoich uprawnień, uparcie zatrzymując obywateli. Byłem świadkiem kiedy naruszali nietykalność cielesną osoby - dodaje Artur.

Według rzecznika prasowego warszawskich Zakładów Transportu Miejskiego nowych przepisów boją się osoby, "które mają coś za uszami". - Uczciwi odpowiedzialni pasażerowie, którzy płacą za przejazdy nie mają się absolutnie czego obawiać. A osoba, która jednak jedzie bez biletu, a jest spokojna, grzeczna, kulturalna, to też nic jej nie grozi ze strony kontrolera - stwierdził Igor Krajnow.

Nowe przepisy znalazły obrońców także wśród słuchaczy TOK FM. - Dobrze, że jest taki przepis - może wreszcie ktoś ruszy młodocianego bandziora, który jedzie na gapę. Wszyscy na nich (kontrolerów red.) narzekają, a nikt nie mówi, że dla pasażerów brak biletu to prawie bohaterstwo - mówiły słuchaczki..

"Kanar" nie ma lekko: groźby, wyzwiska...

Tak jak pasażerowie lubią narzekać na kontrolerów, tak kontrolerzy narzekają na pasażerów. - w większości przypadków pasażerowie oszukują - jak proszę o dokument ze zdjęciem mówią że nie mają - W większości przypadków pasażerowie oszukują. Jak proszę o dokument ze zdjęciem mówią, że nie mają. A jak powiem, że muszę wezwać policję w celu potwierdzenia danych, to wtedy zaczyna się jazda. Niestety przeżyłem bardzo przykre historie, kiedy nawet policja nie reaguje kiedy pasażer publicznie ubliża ile wlezie, bo nie chciał okazać dokumentu ze zdjęciem. Zaobserwowałem, że zdecydowana większość tych, którzy mają bilety, stoją po stronie gapowicza. A jak pytam" czy wiecie państwo dlaczego bilety są takie drogie? - bo mamy tylu gapowiczów, to dyskusja się urywa - opowiadał w TOK FM kontroler z Warszawy.

- Pasażerowie często uciekają. Drą się, że jak spotkają mnie na ulicy to mnie pobiją - mówił jeden z łódzkich "kanarów" w rozmowie z reporterem TOK FM.

- Oczywiście są nadużycia ze strony "kanarów", ale uważam że trzeba oceniać obie strony - przyznaje kontroler z Warszawy. I podaje najlepszy sposób na uniknięcie kłopotów. - Trzeba mieć ważny bilet na przejazd.

Jak powiedział w TOK FM rzecznik warszawskiego ZTM, w ubiegłym roku w stolicy "kilkadziesiąt przypadków napaści fizycznej na kontrolerów". - Kilka razy kontrolerzy byli pchnięci nożem, kilku miało połamane ręce czy nogi - wyliczał Igor Krajnow.

Czy to dobrze, że kontrolerzy biletów otrzymali nowe uprawnienia?

DOSTĘP PREMIUM