Kazik protestuje. Dziennikarz zmienia nazwę bloga. Kazik odpuszcza

Czy można wykorzystywać fragment tekstu piosenki w tytule swojego bloga? Prawnicy Kazika Staszewskiego z zespołu Kult mówią zdecydowanie "nie". Dlatego Piotr Miączyński wycofał się z nazwy "Konsument mówi, że je, żeby jeść". Prawnicy grozili domaganiem się odszkodowania. Późnym wieczorem na forum fanów zespołu Kult Staszewski zapowiedział, że jednak "nikogo nie chce obdzierać ze skóry" i "odpuszcza".

Piotr Miączyński z "Gazety Wyborczej" otrzymał z kancelarii "Malanowski i wspólnicy", zajmującej się sprawami Kazika Staszewskiego, pismo wzywające do "natychmiastowego zaniechania bezprawnego wykorzystywania fragmentu tekstu" pt. "Konsument", w którym występuje znana fraza "Konsument mówi, że je aby jeść".

Po otrzymaniu pisma Mączyński zmienił nazwę bloga (na "Towar niezgodny z umową"), tłumacząc przy okazji, że użył frazy ponieważ wydawała się ona "dobrą ilustracją tego czym ta strona się zajmuje czyli konsumentem rzecz jasna". Dziennikarz przeprosił i wyraził swoje ubolewanie "jeżeli uraziło to w jakikolwiek sposób autora".

Czy Miączyński złamał prawo?

Według prawnika Tomasza Ejtminowicza w przypadku wykorzystania frazy "Konsument mówi, że je, żeby jeść" można mówić o tzw. prawie cytatu. Mowa w nim o "dopuszczalnej możliwość przytoczenia w tworzonym przez siebie dziele urywków rozpowszechnionych utworów lub drobnych utworów w całości bez zgody ich twórcy i bez uiszczania na jego rzecz wynagrodzenia".

Sąd musiałby rozstrzygnąć, czy doszło do nierzetelnego wykorzystanie prawa cytatu i czy Mączyński powinien, pod nazwą bloga, napisać, kto jest autorem tego cytatu i, co wydaje się ważniejsze, czy jest to cytat na tyle znany i kojarzony z twórcą, że podawanie jego autorstwa nie jest po prostu konieczne.

Staszewski kończy odpuszczać?

Na forum zespołu Kult zawrzało. Wypowiedział się też sam autor inkryminowanego cytatu.

"Pewnego razu ktoś mi wysłał linka do tego bloga na serwerze Agory pytając się czy znam to i czy nie jest to czasem łamanie prawa?" - pisze na forum fanów Staszewski. "Ponieważ nie wiedziałem - zapytałem się mojego kolegi, który jest prawnikiem. Po otrzymaniu odpowiedzi od niego dałem mu pełnomocnictwo i wyjechałem sobie. (...) ".

Staszewski kontynuuje: "Odpuszczałem, bo nienawidzę sądów i urzędów w ogóle, jakieś 1,5 miesiąca temu (bo wtedy zobaczyłem ten agorowy blog) parę dobrze życzących mi osób zaznajomiwszy się ze sprawą zapytały czy aby nie pora jest ku temu by zacząć przestać odpuszczać. Chyba tak. Oto odpowiedź dlaczego teraz, dlaczego kto i dlaczego kiedyś nie" - tłumaczy swoją reakcję rockman.

A "Cztery pokoje"?

Jednak biorący udział w dyskusji w większości nie zgadzają się ze Staszewskim. Jeden z nich o pseudonimie Partyzant zauważył, że lider Kultu powinien w takim razie zapłacić Quentinowi Tarantino za użycie słów "Cztery pokoje" (taki tytuł ma zarówno piosenka Kultu i film amerykańskiego reżysera).

- Czy naprawdę uważasz Kazimierzu, że Twój cytat jest w stanie przyciągnąć kogoś na blog o tematyce ekonomicznej? - dodaje z kolei Polake.

"Nasz klient poniósł szkody"

Prawnicy Staszewskiego poszli jednak dalej. Chcą "informacji na temat miesięcznych statystyk wejść na stronę, należącego do Agora SA bloga uwzględniających liczbę wywołań, plików, stron, wizyt, lokalizacji oraz pobranych kilobajtów, w okresie od dnia 14 lutego 2009 r.". Na tej podstawie mogą domagać się odszkodowania, bo jak piszą, ich klient "poniósł szkody".

Miączyński odpowiedział, że "musi niestety rozczarować zarówno samego wokalistę jak i wspierająca go kancelarię". Według jego argumentacji "sama Agora SA nie umieszczała na blogu żadnych reklam", a on zarobił na blogu "zawrotną kwotę 32.57 zł", które to może przeznaczyć "na dowolny wskazany przez pana Staszewskiego lub jego kancelarię cel". "Nie jestem Kominkiem" - ironizuje Miączyński.

- Zajęliśmy się sprawą. Nie podejmowaliśmy decyzji odnośnie zmiany nazwy bloga, bo, po pierwsze blog do nas nie należy, więc nikt z nami nie konsultował konieczności zmiany jego nazwy. Do żądania przekazania statystyk się odniesiemy w odpowiednim terminie - skomentowała Monika Kowalczyk z Agory.

"Duży dym"

Późnym wieczorem na forum fanów Kultu w dyskusji poświęconej zatargowi o tytuł pojawiło się oświadczenie Staszewskiego: "Gdybym wiedział, jaki dym z tego będzie, nigdzie bym tego linka nie wysyłał. Nikogo nie chcę obdzierać ze skóry. Odpuszczam. Powtarzam wyraźnie ODPUSZCZAM".

Czy teraz Piotr Miączyński zapyta o zgodę na użycie cytatu i powróci do tytułu "Konsument mówi, że je, aby jeść"?

DOSTĘP PREMIUM