Były rajdowiec Krzysztof T. zabił taksówkarza?

W styczniu ubiegłego roku wdał się w bójkę na skrzyżowaniu w centrum Wrocławia i zdaniem śledczych zabił taksówkarza. Dziś do wrocławskiego sądu wpłynie akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi T. Byłemu rajdowcowi grozi do 25 lat więzienia.

Śledczy ustalili, że w niedzielę, 3 stycznia 2010 roku, na światłach na skrzyżowaniu ul. Hallera i Powstańców Śląskich we Wrocławiu zatrzymały się obok siebie: taksówka - skoda kombi i volkswagen bus. Taksówkarz i kierowca busa ostro wymienili kilka zdań. Potem wysiedli z samochodów. Za busem stał mercedes, jechał nim Krzysztof T. Były rajdowiec też wysiadł z samochodu i wdał się w szarpaninę. Zadał taksówkarzowi cios i odjechał. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Trzy miesiące w ukryciu. List gończy i nakaz aresztowania

Krzysztof T. przez prawie trzy miesiące się ukrywał. Był poszukiwany listem gończym, wrocławski sąd wydał też Europejski Nakaz Aresztowania. Ostatecznie został zatrzymany 24 marca 2010 roku, na wrocławskiej dzielnicy Fabryczna. Od tej pory przebywa w areszcie.

Częściowo winny? Prokuratura uważa inaczej

Były rajdowiec przyznał się do winy tylko częściowo. Twierdził, że pokrzywdzony sam w czasie szarpaniny nadział się na szpikulec do cięcia papieru. Jak zapewnia jednak prokurator Małgorzata Klaus, biegli są innego zdania. - Cios był zadany z dużą siłą i nie był to z pewnością przypadkowy cios. Poza tym nie był to ani zwykły nóż, ani szpikulec do cięcia papieru, a profesjonalny nóż bojowy - wyjaśnia prokurator. Byłemu rajdowcowi grozi kara do 25 lat więzienia.

Krzysztof T. to wśród pasjonatów rajdów samochodowych znana postać. W czasie zakończonej już kariery był mistrzem Dolnego Śląska, a w 2000 roku w rajdowych mistrzostwach Polski zajął 10. miejsce.

DOSTĘP PREMIUM