"Kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu?" Naukowcy pokłócili się w TVN24 o Japonię

Pan mi coś zarzuca? Proszę pana, kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu? - rzucił prof. Władysław Mielczarski innemu profesorowi - Łukaszowi Turskiemu, gdy obaj opuszczali studio TVN24 po dyskusji o elektrowni w Japonii. Turski miał inne niż Mielczarski zdanie ws. zagrożenia: - Straszna katastrofa, ale katastrofy jądrowej nie ma.

Po eksplozji w elektrowni atomowej Fukushima napromieniowanych mogło zostać nawet 160 osób . To szacunki japońskiej agencji ochrony radiologicznej. Naukowcy zapewniali do tej pory, że poziom radiacji nie jest szkodliwy dla zdrowia. Z terenów wokół elektrowni ewakuowano ok. 140 tysięcy osób.

Awarii uległ drugi reaktor w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima. Podobnie jak wypadku pierwszego przestał działać system chłodzenia i istnieje ryzyko wybuchu - poinformowała przed północą polskiego czasu firma Tokyo Electric Power .

Dyskusja profesorów

O katastrofie dyskutowali w programie "Fakty po Faktach" specjalista od energetyki jądrowej prof. Władysław Mielczarsk i fizyk prof. Łukasz Turski.

Według Turskiego, poczucie zagrożenia podsycają media. - Straszna katastrofa, ale katastrofy jądrowej nie ma. Katastrofa jest w mediach. Katastrofę jądrową wywołują media - odnosząc się do CNN, który wybuch w Fukushimie nazwał jądrowym.

Według Mielczarskiego, za mało wiemy, by twierdzić, że katastrofy nie było, bo japoński rząd podaje jak najmniej informacji. - Rozmiary akcji, które prowadzi rząd, wskazują na to, że dzieje się coś bardzo poważnego - mówił argumentując, że ewakuacja 350 tys. osób z zagrożonego terenu nie może być czystą prewencją.

Prof. Turski oburzył się: - Ja muszę skorygować. To po pierwsze jest zadziwiający stosunek, że każdy rząd kłamie. - Mielczarski zaczął się bronić i rozmowa stawała się coraz ostrzejsza.

"To pan mi zarzuca różne rzeczy!"

Chwilę później Mielczarski wyraził obawy ws. budowy elektrowni atomowej w Polsce: - Bo energia jądrowa jest bardzo niebezpieczna. To tak jakby zapraszać do gry diabła, gdzie stawką jest jego życie.

- Całkowicie się nie zgadzam. Energetyka jądrowa jest ze względów bezpieczeństwa publicznego najbezpieczniejszą energetyką, jaka istnieje - Turski na to.

Mielczarski zarzucił mu brak obiektywności ("broni pan własnej pracy"), na co z kolei oburzył się Turski. - Niech państwo nie zapraszają ludzi, którzy publicznie zarzucają mi pewne rzeczy - Mielczarski wstał z miejsca. - To pan mi zarzuca różne rzeczy! Poza tym mówi pan rzeczy, które są nietolerowane - odparł Turski. Niedługo po tym padło zdanie o prymitywach.

- Z prymitywami, którzy... Pan mi coś zarzuca, że ja coś mówię. Proszę pana, kto panu dał tytuł? Kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu? - zakończył rozmowę Mielczarski .

Jak rozprzestrzeniało się tsunami. ZOBACZ ANIMACJĘ >>

DOSTĘP PREMIUM