Msza za lesbijkę: "Chrystus wzywa, żebyście odeszły od grzesznej miłości"

Jak mówić o homoseksualizmie w Kościele? Działaczki warszawskich środowisk lesbijskich niedawno przekonały się o tym jak nie mówić. Zamówiły mszę żałobną dla swej niedawno zmarłej koleżanki - Darii Chmielewskiej. Jednak podczas homilii proboszcza nie wytrzymały i opuściły świątynię.

- Chciałyśmy się pomodlić i pożegnać - relacjonuje Monika Czaplicka - kiedy zaczęło się kazanie ksiądz powiedział, że nie przyszłyśmy tu by modlić się za Darię, ale po to by się nawrócić, że to Chrystus nas wzywa, żebyśmy odeszły od naszej grzesznej miłości. Byłyśmy zszokowane, że coś takiego mówi. Dlatego po wyjściu z kościoła działaczki zredagowały list otwarty, w którym domagają się przeprosin od duchownego.

Co Kościół zaleca homoseksualistom?

Kazimierz Szałata z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wyjaśnia, że choć forma homilii mogła być zła, trudno dziwić się jej przesłaniu. - Nauka Kościoła, jest tu jasno sprecyzowana: nie potępia on orientacji seksualnej, ale może upominać osoby, które praktykują homoseksualizm - tłumaczy i dodaje, że w Kościele istnieje także miejsce dla osób o odmiennej orientacji - Jedyny sposób na wyjście z takiej sytuacji jest wstrzemięźliwość - zaleca. Przyznaje, że ten temat wciąż pozostaje bardzo trudny i drażliwy dla obu stron, szczególnie, że jak dotąd zabrakło spokojnych i rzetelnych rozmów między środowiskami. - Myśmy w Polsce nie usiedli spokojnie do stołu i nie porozmawialiśmy o tym problemie - mówi Szałata - bo rozmawiamy o tym tylko przy okazji.

List do proboszcza

Takie "okazje", jak na przykład homilia podczas pogrzebu mogą wzbudzić wiele emocji, a te oczywiście nie ułatwiają porozumienia. List w sprawie homilii ma trafić do samego proboszcza oraz do innych hierarchów kościelnych. "Ksiądz swoją postawą, a także brakiem taktu i podstaw kultury, wywołał w nas negatywne uczucia. Zachęcamy do ponownej lektury encyklik Papieża Jana Pawła II lub dokumentów Kongregacji Nauki Wiary dotyczącej związków "między osobami homoseksualnymi", gdzie można przeczytać: "() według nauczania Kościoła, mężczyźni i kobiety o skłonnościach homoseksualnych "powinni być traktowani z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji" [...] Wspólna msza, która miała być wyrazem szacunku, pamięci i pożegnaniem stała się dla Księdza elementem walki w najgorszym możliwym wydaniu. Nasz niemy protest wyjścia w trakcie mszy z kościoła był początkiem sprzeciwu wobec polityki Kościoła, która zamiast zapraszać, kochać i rozmawiać, grzmi z ambony, strasząc i wykluczając.

Wiele z nas po tym wieczorze upewniło się w przekonaniu, że Kościół nie ma niczego do zaoferowania dla nas, jako osób homoseksualnych. Wiele, które miało neutralny stosunek, w tym osoby heteroseksualne, również obecne na mszy, straciło szacunek i brzydzi się tym popisem. Wszystkie i wszyscy, niżej podpisane i podpisani, osoby homo-, bi- i heteroseksualne, obecne i nieobecne na mszy, wzywamy do przeprosin za to zachowanie".

Pod listem podpisało się do tej pory ponad sto siedemdziesiąt osób.

Cały list można przeczytać TUTAJ

DOSTĘP PREMIUM