Kaczyński kontra Palikot. Zażalenie na zażalenie

Od prawie pół roku po sądach i prokuraturze krąży zażalenie w sprawie: Kaczyński kontra Palikot. I jak dowiaduje się TOK FM, wciąż nie wiadomo, kto ma je rozpatrzyć. A chodzi o wpis Palikota na blogu w internecie, w którym napisał, że "Przyjdzie taki dzień, że Jarosław będzie już rozmawiał z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku".

Wszystko zaczęło się od zawiadomienia posła Arkadiusza Mularczyka. Jego zdaniem, Palikot zawarł w swoim wpisie w internecie treści wskazujące na poniżenie oraz utratę zaufania opinii publicznej wobec byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego. "Przyjdzie taki dzień, że Jarosław będzie już rozmawiał z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku. I wówczas uznamy, że to był naprawdę dobry rok" - pisał w sierpniu na blogu Palikot.

Prokuratura w październiku ub. roku odmówiła wszczęcia śledztwa, bo uznała, że nie ma interesu społecznego w tym, aby ścigać Palikota z urzędu za znieważenie czy zniesławienie prezesa PiS. Z tą decyzją nie zgodzili się prawnicy Jarosława Kaczyńskiego.

Zażalenie pełnomocników lidera Prawa i Sprawiedliwości, którzy uznali, że powinno być wszczęte śledztwo, trafiło do Prokuratury Rejonowej Lublin Północ. Ta nie czuła się władna, by się nim zająć i wysłała dokument do III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego. Sąd doszedł do wniosku, że w tej sprawie orzekać nie może, bo zażaleniem powinna się zająć Prokuratura Okręgowa.

I wszystko byłoby jasne, ale zażalenie do prokuratury nie trafiło, bo znów zaczęły się schody. Prawnicy Jarosława Kaczyńskiego znów się poskarżyli, tym razem na decyzję sądu pierwszej instancji.

Zażaleniem w sprawie zażalenia zajmie się teraz Sąd Okręgowy. - Sąd będzie się zajmował wyłącznie kwestią, czy do rozpoznania tego zażalenia właściwy jest Sąd Rejonowy czy też prokurator - wyjaśnia sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. I dopiero wtedy jeden z tych organów zdecyduje, czy wszcząć śledztwo w sprawie wpisu Janusza Palikota czy też nie.

DOSTĘP PREMIUM