Przyjechały z Danii do Lublina kupić sobie dziecko

Lubelska prokuratura postawiła zarzut handlu dziećmi trzem kobietom: 38-letniej matce noworodka, 22-letniej Dunce oraz Polce mieszkającej w Danii. Będzie wniosek o areszt dla wszystkich podejrzanych.

Jak mówi TOK FM prokurator Beata Syk - Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie, policja dowiedziała się o sprawie, bo Polka z Danii przed wyjazdem za granicę wezwała do dziecka położną środowiskową. - Położna została wezwana na rutynową wizytę u nowonarodzonego dziecka i w trakcie tej wizyty stwierdziła, że dziecko nie pochodzi od kobiety, która podaje się za jego matkę - mówi Syk - Jankowska. Noworodek przyszedł na świat niedawno, w marcu. Policja zaczęła sprawdzać wszystkie wątki i odkryła, że chodzi o handel dziećmi.

Prokuratura na razie niewiele ujawnia: wiadomo, że matką jest 38-letnia Polka z województwa lubelskiego. Nie wiadomo, jakie pieniądze miała otrzymać od Dunki. Pewne jest natomiast, że kobiety kontaktowały się już w czasie ciąży.

Śledczy przesłuchali już trzy zatrzymane kobiety. - 38-letnia matka nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Złożyła wyjaśnienia, których treści dla dobra śledztwa na razie nie ujawniamy. Natomiast Polka mieszkająca w Danii przyznała się do dokonania zarzucanego czynu. Z jej wyjaśnień wynika, że uczestniczyła w tym procederze - mówi Syk - Jankowska. Do winy przyznała się też młoda Dunka.

Kobiety usłyszały zarzut handlu małoletnim w celu wywiezienia go z kraju zagranicę. - Przestępstwo to jest zbrodnią, zagrożoną karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności - mówi Syk - Jankowska.

Prokuratura nie ujawnia nawet płci dziecka. Nam udało się ustalić, że to dziewczynka. W tej chwili przebywa w jednym z lubelskich szpitali. O wszystkim zostanie powiadomiony sąd rodzinny.

DOSTĘP PREMIUM