Nangar Khel: jutro i pojutrze dwie rozprawy. Będzie wyrok?

Na wokandę wraca sprawa Nangar Khel. We wtorek i środę wojskowy sąd okręgowy w Warszawie zajmie się losem żołnierzy oskarżonych o zabicie cywilów w Afganistanie. Można spodziewać się ogłoszenia wyroku.

- To będzie zależało od efektu czynności, które zostały zarządzone przez sąd - zastrzega sędzia pułkownik Rafał Korkus. A chodzi o dowody i materiały w sprawie, o które zabiegał wojskowy sąd. Nie wszystkie udało się uzyskać. - Niektóre żądania nie zostały spełnione, odmówiono nam udzielenia informacji, ale podano przyczynę - tłumaczy płk Korkus.

Chodzi o nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu, które miało posiadać dowództwo sił ISAF, przesłuchania lekarzy i jednego z amerykańskich żołnierzy, opinie biegłych kartografów czy badanie filmu z negocjacji Polaków ze starszyzną wioski.

Obrońcy oskarżonych uważają, że brak części materiałów, które zdaniem śledczych, mają świadczyć o winie polskich żołnierzy, może rozstrzygać na ich korzyć.

To prokuratura ma udowodnić winę

- Ciężar dowodu spoczywa na prokuraturze. To ona ma obowiązek udowodnić winę i przedstawić stuprocentowe dowody. Jeśli ich nie ma, to mam nadzieję, że zapadnie korzystne rozstrzygnięcie dla oskarżonych - mówił Piotr Dewiński, jeden z obrońców mecenas. - Postępowanie prowadziła też strona amerykańska i uznano to za nieszczęśliwy wypadek - wskazuje Dewiński.

Ppor. Łukasz Bywalec, który zasiada na ławie oskarżonych twierdzi jednak, że część materiałów, o które zabiegał sąd może świadczyć na korzyść Polaków.

Sami żołnierze liczą na zakończenie procesu. - Ta sprawa wisi nad nami, cały czas de facto ocieramy się o nią - dodaje podporucznik Łukasz Bywalec. - Dopóki się nie skończy będzie gdzieś w nas i pewnie także długo po zakończeniu - dodaje. - To nie jest wspaniałe uczucie być oskarżonym o taką zbrodnię. Po prostu z tym żyję i staram się nie myśleć każdego dnia na ten temat - przyznaje chorąży Andrzej Osiecki. I choć wszyscy oskarżenie już wrócili do czynnej służby, to przyznają, że o sprawie z Nangar Khel będą pamiętali długo po zakończeniu procesu.

Terminy kolejnych rozpraw: 22 i 23 marca

Sprawa dotyczy wydarzeń z sierpnia 2007 roku. Pociski z moździerza wystrzelone przez polskich żołnierzy spadły na budynki w wiosce Nangar Khel w Afganistanie. Zginęło wtedy 6 cywilów, w tym trójka dzieci.

Polscy żołnierze odpowiadają przed sądem za zbrodnię wojenną. Nie przyznają się do winy. Grozi im nawet dożywocie.

DOSTĘP PREMIUM