Pielęgniarki rozpoczęły głodówkę w Sejmie

Pięć pielęgniarek, które od pięciu dni okupują sejmową galerię, zdecydowało się na rozpoczęcie strajku głodowego. Protestują przeciwko ustawowemu wprowadzeniu możliwości zawierania kontraktów przy ich zatrudnianiu. Chcą etatów.

- Taka jest waga problemu, który nadal jest nie rozwiązany - powiedziała reporterowi TOK FM Ewa Obuchowska rzeczniczka pielęgniarek. Na razie głodówka jest bezterminowa. - Głodówkę zakończymy w każdej stosownej chwili - dodała.

Okupacja Sejmu przez pielęgniarki zrzeszone w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pielęgniarek i Położnych trwa od czwartku. W sobotę negocjowali z nimi m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz oraz wiceminister zdrowia Jakub Szulc. Spotkanie zakończyło się fiaskiem.

Pielęgniarki protestują przeciwko ustawowemu wprowadzeniu możliwości zawierania kontraktów przy ich zatrudnianiu. Chcą etatów. Obawiają się, że pielęgniarki kontraktowe będą zmuszane do ponadnormatywnej pracy. W ocenie rzeczniczki Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych Ewy Obuchowskiej, już dziś jest ich w szpitalach zbyt mało, co zagraża pacjentom.

Jak powiedziała Ewa Obuchowska, okupacyjny pobyt pielęgniarek w Sejmie "jest uzależniony od mądrości osób rządzących w kraju".

Pielęgniarki z całego kraju zapowiadają dziś manifestację przed Sejmem. Jak podkreśla wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Iwona Borchulska, nie chodzi o zaostrzenie konfliktu, ale o rozwiązanie problemu. Działaczka dodała, że od stycznia pielęgniarki przedstawiają rządowi propozycje rozwiązań, opracowane przy udziale prawników.

DOSTĘP PREMIUM